Czytająca dwulatka, czyli jak nauczyć dziecko czytać

Ci z was, którzy są z nami od początku dobrze wiedzą jak wyglądała nasza droga oraz znają już pewnie całkiem dobrze metodę, która przyniosła nam tak wielki sukces
Początkowo to właśnie do tej grupy kierowałam swojego bloga – do tych, którzy już coś wiedzą, ale może potrzebują wsparcia, szczegółowego wyjaśnienia...
Z biegiem czasu przybywa Was na nasze łamy coraz więcej, co bardzo mnie cieszy – postanowiłam, więc wytłumaczyć wszystko na nowo, kierując „poradnik” do osób, które nie mają pojęcia o tym jak, albo, że w ogóle małe dziecko może nauczyć się czytać.

jak nauczyć dziecko czytac nauka czytania metoda domana

Zanim jeszcze urodziła się nasza pierwsza córka (Hania), nie miałam najmniejszych wątpliwości, że najważniejszym co możemy jej dać to rozwój od pierwszych dni życia.
Bo właśnie pierwszy rok życia jest dla kształtowania się mózgu kluczowy. Nigdy później tempo rozwoju człowieka nie jest tak błyskawiczne.
Nigdy nie miałam także wątpliwości, że czytanie to chyba najfajniejsza aktywność na jaką można przeznaczyć czas. Nie miałam więc wątpliwości, że to aktywność, którą chcę jak najszybciej przybliżyć swoim dzieciom, by tak jak ja mogły cieszyć się z podróży w wyobraźni, zdobywania wiedzy, przeżywania kolejnych przygód z bohaterami ulubionych książek.
Jakie więc było moje zdziwienie, kiedy moje posty nie zawsze spotykały się z aprobatą.
Okazało się – to naprawdę był dla mnie szok – że nie każdy uważa, że wczesne czytanie jest dla dziecka dobre.

Że po co?

No to wyjaśniam po co.

Po co uczyć małe dziecko czytać?


✅Przede wszystkim to świetna zabawa! W dalszej części postu przekonasz się, że jestem absolutną przeciwniczką nauki „stoliczkowej” - wszystko co doprowadziło naszą dwulatkę do rozpoznawania wyrazów i samodzielnego czytania odbyło się wyłącznie w zabawie!

✅Książki to najlepsza forma spędzania czasu. Naturalnie możesz mieć inne zdanie. Możesz uważać, że lepsze są spacery, zakupy czy (oby nie!) oglądanie telewizji. I to właśnie przekażesz swojemu dziecku. Dla mnie największą frajdą jest czytanie książek i to właśnie chciałam i chcę umożliwić swoim córkom.
Dlaczego tak wcześnie? A dlaczego odkładać świetną zabawę? Nie odkładasz na przyszłość zabrania dziecka do zoo, bo to fajne popatrzeć na zwierzątka - tu i teraz.
Dlaczego więc odłożyć na później możliwość obcowania z literaturą, skoro to według mnie najlepsza rozrywka jaką możemy znaleźć?

Wiedza – poza zabawą, książki dają niebywałe źródło wiedzy. Nie ma powodu, by się nad tym rozwodzić. A że dziecku ta wiedza jest niepotrzebna... Czyżby? To dlaczego dzieci zarzucają nas setką pytań na minutę i wcale nie potrzebują do życia wiedzy o tym dlaczego odkurzacz nazywa się odkurzacz i co się stanie gdy dojdziemy do końca Ziemi albo gdzie znika śnieg gdy się topi. Dzieci kochają naukę! Kochają wiedzieć więcej, wiedzieć wszystko! Ale my dorośli utrudniamy im (często uniemożliwiamy zupełnie) tę miłość podtrzymać. Dlatego tak wielu dorosłych stawia znak równości między nauką, a zniszczeniem dzieciństwa. Niektórzy nie potrafią sobie nawet wyobrazić, że nauka, poznawanie świata, szukanie informacji, może bawić i sprawiać przyjemność.

nauka czytania czytanie globalne✅Gdy dziecko potrafi czytać ma dorosłego przy sobie zawsze! To absolutnie nie jest opcja na pozbycie się dziecka. Ale nie oszukujmy się. Musimy sprzątać, gotować czy nawet wziąć prysznic, nie mówiąc o rodzicach, którzy mają więcej niż jedno dziecko. Po prostu nie sposób, być przy nim zawsze kiedy tego chce. Co robi wówczas nasza Hania? Bierze książki!
Co rusz inny dorosły opowiada jej nowe historie, nawet jeśli ja muszę akurat przewinąć młodszą siostrę lub ugotować obiad.

Przepracowanie problemów – niejednokrotnie słyszę, że ludzie wykorzystują książki do „rozmowy” o trudnych sprawach. O tym, że ktoś odszedł, umarł, o tym, że rodzice się rozwodzą, o tym, że trzeba iść do szpitala albo o czymś bardziej przyziemnym, o złości, zazdrości czy pójściu do przedszkola. To świetne rozwiązanie, historie ulubionych bohaterów pozwalają zrozumieć sytuację. Kiedy dziecko umie czytać skupia się na tekście jeszcze lepiej i może samodzielnie do niego wracać.

Czas – o tym również muszę Wam napisać, ale nie traktujcie tego argumentu jako coś w rodzaju wyścigu. Uwielbiam chodzić do biblioteki, moim ukochanym miejscem jest Biblioteka Uniwersytetu Łódzkiego, w której jest tysiące książek na każdy możliwy temat. Są tam działy, o których nie miałam pojęcia, że w ogóle istnieją, tytuły, których nie dostaniecie nigdzie indziej. Zawsze gdy tam jestem czuję, że mam za mało czasu i za wąskie konto czytelnicze. Przecież chciałabym zabrać do domu przynajmniej kilkadziesiąt egzemplarzy. Do tego mam dwójkę dzieci i tonę obowiązków, więc nawet jeśli ktoś by mi na to pozwolił, nie dałabym ich rady przeczytać pewnie do końca roku.
Jak fantastycznie byłoby więc mieć te kilka lat więcej na czytanie? Gdy dziecko zaczyna tak wcześnie, w wieku szkolnym już dawno czyta super płynnie i od dawna czyta naprawdę wartościowe, obszerne pozycje. Ma więcej czasu na radosne zdobywanie wiedzy, poszerzanie horyzontów. I nie chodzi o to, by wiedziało więcej niż Franek czy Ola. Chodzi o to, by wiedziało wszystko co chce wiedzieć w danym momencie. Czy nie czujecie się bowiem fantastycznie, gdy możecie godzinami opowiadać o swoim hobby? Lub o zagadnieniu, w którym jesteście specjalistami?

Rozwój mózgu – czytanie daje tak szeroki wachlarz pozytywów dla mózgu, że trudno opisać je w jednym podpunkcie. Dzięki czytaniu w mózgu tworzą się nowe połączenia, ćwiczone są hipokamp, pamięć, koncentracja, percepcja, rozwijana kreatywność, co ciekawe nawet empatia! Bardzo ciekawy tekst o tym co daje nam czytanie (również nam dorosłym!) możecie przeczytać u Niestatystycznego - zachęcam 😉

No to już pokrótce wiecie dlaczego warto! A teraz jak to zrobić?

Jak nauczyć dziecko czytać?


Przede wszystkim uczymy TYLKO w zabawie i tylko gdy dziecko ma na to ochotę. Nigdy nie zmuszamy, nigdy nie naciskamy, broń Boże nie przekupujemy i nie szantażujemy.❗
Być może lepszym określeniem byłoby zatem „otaczamy czytaniem”.

Jeśli chodzi jednak o naukę czytania od urodzenia, jak wielu z Was wie, wybraliśmy metodę Domana.

metoda domana od urodzenia

To zgodnie z moją wiedzą jedyna metoda, która pozwala zacząć tak wcześnie. Jej pochodną jest czytanie globalne pani Marii Trojanowicz – Kasprzak, które w przeciwieństwie do założeń Glenna Domana nie zakłada usystematyzowanych sesji, a raczej dowolność w zabawach słowem i całkowicie zrywa z jakąkolwiek formą harmonogramów.

Wszystko sprowadza się do zabawy i plansz ze słowami, początkowo dziecko ma bowiem obserwować karty.
Domanowe sesje to po prostu szybkie pokazywanie plansz z wyrazami.
👉Całą metodę Domana krok po kroku, zgodnie z założeniami Glenna Domana opisuję na blogu.

Wiem jednak, że nie każdemu udaje się realizować program sesja w sesję, co często jest powodem porzucenia zabawy. Niepotrzebnie. Wystarczy, że weźmiesz swoje karty do nauki czytania i kilka razy w ciągu dnia pokażesz je dziecku. Nawet niemowlęciu! A nawet zwłaszcza niemowlęciu!

Jeszcze fajniej, jeśli wykorzystasz karty w zabawach. Gdy dziecko już samodzielnie siedzi czy tym bardziej chodzi.
Możesz podpisywać zabawki, skakać po kartach, wykorzystywać słowo pisane gdzie się da. My na przykład w okresie niemowlęcym Hani mieliśmy opisane kartami całe mieszkanie. Na krześle przyklejona była karta z napisem „krzesło” na drzwiach do łazienki „drzwi do łazienki” , w taki sposób umieściliśmy karty wszędzie gdzie się dało.
Przyznacie, że to raczej nie wygląda jak zabranie dzieciństwa 😉?
A stymulacja miała miejsce zawsze, gdy tylko Hania zerknęła w stronę stołu, gdy podeszła do parapetu czy pokazała na łóżeczko – kilkadziesiąt razy dziennie, bez naszego udziału lub z naszym gdy odczytywaliśmy wyraz, wskazując na niego.


 Otaczanie słowem, pokazywanie i wykorzystywanie go w zabawach jest najlepszą i najskuteczniejszą formą nauki czytania małych dzieci.  

👉Glenn Doman zaleca, by naukę czytania zacząć najszybciej jak to możliwe, w myśl zasady, że niemowlę uczy się szybciej i łatwiej niż roczniak, roczniak szybciej niż dwulatek, itd.

Jeśli zainteresowała Cię metoda Domana, która pozwoliła nam nauczyć naszą Hanię czytać, koniecznie zajrzyj do spisu treści zagadnień, związanych z metodą. Poprowadzi Cię on krok po kroku, etap po etapie.
Pamiętaj jednak, by dostosować tempo i harmonogram działań do swoich możliwości, nawet jeśli nie jesteś w stanie iść krok w krok z zaleceniami Domana.
On także zaznaczał, by kończyć zabawę szybciej niż chce tego dziecko.

gotowe książki metoda domana karty do nauki czytanie globalne

Dlaczego metoda Domana?


Metod nauki czytania dla dzieci jest multum. Najbardziej popularną obecnie jest w moim odczuciu metoda sylabowa, dr Jagody Cieszyńskiej.
Mimo iż zgadzam się, iż sylaba jest najmniejszą intuicyjną jednostką fonetyczną, to nie jest dla mnie zbyt naturalne uczyć maluszka czytania abstrakcyjnych, nic nieznaczących dźwięków. Metoda dr Cieszyńskiej z powodzeniem jest jednak stosowana nie tylko przy nauce czytania, ale również w terapie dzieci z najróżniejszymi dysfunkcjami, absolutnie moją intencją nie jest więc dyskredytowanie jej.

👉Dlaczego wybraliśmy więc metodę Domana? Przede wszystkim ze względu na możliwość działania od pierwszych miesięcy życia, ale również „całowyrazowy” silnik.

karty czytanie globalne metoda domana blog

Po lekturach różnego rodzaju poradników, zwłaszcza Tony'ego Buzana, na temat szybkiego czytania (ale wciąż ze zrozumieniem) coraz bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że czytanie „naraz” coraz większych obszarów tekstu jest fantastyczną umiejętnością.
Gdy tylko usłyszałam, więc o metodzie czytania globalnego, całowyrazowego, wpadłam w nią bez reszty.
Nie traktuję jej jednak jako „wkuwanie na pamięć” pokazywanych wyrazów. Wręcz przeciwnie.
Widzę w niej piękny przykład nauki percepcyjnej, o której pisze w swojej książce „Jak się uczyć” Benedict Carey. Nazywa on ją „nauką bez myślenia”, a myślenie percepcyjne określa jako automatyczny i samoregulujący się proces.

👉Jak się to ma do metody Domana? Jak łamie się szyfr?
Według mnie pokazując dziecku dziesiątki kart, w zależności od jego zdolności i wieku, a także częstotliwości waszych działań, prędzej czy później rozpozna ono zależności między literami.

Co mam na myśli? Na przykład słowo „bal” i „bas”.
W pewnym momencie dziecko podświadomie rozszyfruje, że „b” stojące obok „a” to zawsze „ba”, słysząc jak brzmi zmieniająca się cząstka (w tym wypadku „l” czy „s”). To swego rodzaju szyfr, którym jest każdy język.
Tak właśnie w moim odczuciu przebiega nauka czytania metodą Domana od strony technicznej.

Metoda Domana w języku polskim


Ma ona oczywiście pewien mankament w porównaniu z nauką czytania metodą Domana w języku angielskim.
Nasz język jest bowiem językiem fleksyjnym – mamy całą masę końcówek, odmian, przypadków, rodzajów, etc.
Dlatego wielu zarzuca metodzie Domana, jakoby miała nie działać na gruncie polskim. Nie zgadzam się z tym, co potwierdzają choćby umiejętności naszej Hani, choć należy mieć na względzie, że stosowanie metody Domana nie jest w języku polskim aż tak łatwe jak w języku rodzimym metody.

Zabawa planszami nie jest aż tak prosta – należy bowiem przygotować więcej plansz, przedstawiających różne warianty tego samego słowa, podczas gdy w języku angielskim jedno słowo wykorzystamy właściwie do ułożenia wszelkich możliwych zdań z nim, bez odmieniania go.

gotowe karty do czytania metoda domana


U nas od początku karty zostały polubione przez obie dziewczynki – obecnie w oparciu o metodę Domana bawimy się również z naszą młodszą córką, niespełna półroczną Zosią.
Nasze sesje zawsze są pełne entuzjazmu, radości i wygłupów – to właśnie uważam, za klucz do sukcesu w metodzie Domana.

Oczywiście odczytywanie słów przez Hanię nie nastąpiło momentalnie – początkowo wyszukiwała znane już sobie słowa – te, które oglądała uprzednio na planszach, co możecie oglądać na naszym kanale, choćby tutaj:



W pewnym momencie jednak Hania zaczęła odczytywać napisy wszędzie gdzie się da. 
Początkowo nie byliśmy pewni, czy są to całkiem nowe słowa, czy może już gdzieś widziała je w jakieś czytance.
W końcu postanowiliśmy sprawdzić jak wygląda jej umiejętność czytania stawiając przed nią nowe wyzwanie – słowa, których nie mogła zobaczyć w żadnej książeczce ani nigdzie dotychczas. Były nimi „leszcz”, „ciastolina”, „matrioszka” i „poziomica”. Te słowa rozwiały nasze wszelkie wątpliwości, udowadniając nam, że Hania kończąc ledwie dwa lata odczytuje zupełnie nowe wyrazy. Pisaliśmy Wam o tym na naszym Fanpage'u , jeśli jeszcze cię z nami nie ma, koniecznie zajrzyj.

Czytanie metodą Domana dla jakiego wieku?


Czytanie metodą Domana sprawdzi się nie tylko w przypadku niemowląt i małych dzieci, ale również w przypadku przedszkolaków.
Jeśli jesteś rodzicem starszaka nie rezygnuj z tej niesamowitej możliwości.
👉Pamiętaj jednak, że starszak potrzebuje więcej czasu i więcej Twojej inwencji – nowych zabaw, ciekawej formy pokazywania kart, przemycania słów.
I tak dla przykładu, nam wszędzie towarzyszą kartki i znikopis. Do tego mamy tablicę zarówno kredową, jak i korkową, na której przyczepiamy kolejne słowa.
To wszystko akcesoria, których wciąż regularnie używamy, gdy tylko pojawiają się w naszych wypowiedziach wyrazy, które chcemy Hani przedstawić.

Jeśli Ty również chcesz dać swojemu dziecku szansę samodzielnego obcowania z literaturą zajrzyj do spisu treści postów o metodzie Domana. Jeśli chcesz dokładnie zgłębić czytanie metodą Domana zajrzyj do zakładki „czytanie”.
Jeśli przeraża Cię zbyt obszerny harmonogram w metodzie Domana, przeczytaj czy na pewno jest onniezbędny. Oczywiście na blogu znajdują się odpowiedzi na najpopularniejsze pytania czytelników - FAQ, zajrzyj! 

A w razie jakichkolwiek wątpliwości i kłopotów dołącz do naszej grupy na Facebooku – chętnie Ci pomożemy.

Zrób przysługę również swoim przyjaciołom i podaj ten post dalej, by i oni dowiedzieli się, że ich małe dziecko MOŻE i najpewniej CHCE nauczyć się czytać.👀
👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇

Komentarze