Gotowanie z dzieckiem – najlepsza i najprostsza forma nauki przez zabawę


Jeszcze zanim zostaliśmy rodzicami fascynował nas program MasterChef Junior. 

Te małe krasnale, ledwie wystające głowami zza stołów, przygotowywały potrawy, o których niejednokrotnie nawet nie słyszeliśmy, nie mówiąc o umiejętności ich wykonania czy znajomości przepisu bez zajrzenia do książki kucharskiej. 
Zawsze z uśmiechem wyobrażałam sobie jak istotną częścią życia tych dzieci jest gotowanie. Spędziły pewnie godziny w kuchni z mamą, tatą czy babcią, ucząc się i świetnie bawiąc, otoczeni ciepłem, miłością i masą emocji.
Nie zastanawiałam się jednak wówczas jak wiele edukacyjnych aspektów może nieść ze sobą gotowanie i że właśnie ta rutynowa czynność może posłużyć za niezwykłą szansę wszechstronnej stymulacji.

Andrew Fuller w swojej książce „Psychologia geniuszu” pisze, że wyzwania są motorem geniuszu. 


Czy jest coś łatwiejszego do podsunięcia niż gotowanie? Coś równie bogatego w owe nowości – różnorodność, wyzwania i okazje do pytań, próbowania i działania?


Wiesz z pewnością, że małe dzieci uczą się najlepiej angażując wiele zmysłów – jeśli przy danej aktywności zaangażujemy wszystkie zmysły wtedy nauka jest najłatwiejsza i najefektywniejsza. Znasz lepszą czynność angażującą jednocześnie, bez wcześniejszego przygotowania zmysł słuchu, węchu, smaku, dotyku i wzroku?

Bo przecież gotować musi każdy – bez względu na to jak wygląda Twój dom i jaki jest zasób Twojego portfela, bez względu na to czy mieszkasz w mieście czy na wsi i nie zważając na to jaki wykonujesz zawód, z pewnością regularnie gotujesz. Nie ma wyjścia, zwłaszcza jeśli jesteś tym rodzicem, który zostaje z maluchem w domu.
Po co tracić codzienną fantastyczną okazję do nieporównywalnie efektywnej nauki?

Gotowanie z dzieckiem to nie tylko obiad


Oczywiście bardzo umownie mówię tu o „gotowaniu" z dzieckiem. 
Chodzi mi naturalnie o wszelkie kuchenne aktywności związane z przygotowywaniem posiłków i napojów, jak robienie kanapki, przygotowywanie podwieczorku, robienie kawy, herbaty czy krojenie owoców, a nawet segregowanie sztućców.


Gotowanie z dzieckiem – dlaczego warto?


Bardzo wielu, zwłaszcza kulinarnych blogerów zachęca do gotowania z dzieckiem (oczywiście nie odkrywam tym postem Ameryki i nie jestem jedyną zwolenniczką takich aktywności) ze względu na wspólnie spędzany czas oraz możliwość przemycania wiedzy na temat zdrowego żywienia i przygotowywania potraw. 
Ja natomiast przyznam szczerze, nawet przez moment nie pomyślałam o tym aspekcie gotowania i nie wykorzystuję go do szerzenia zasad zdrowego żywienia – może dlatego, że nieszczególnie jest to temat wybitnie mi bliski.

Gotowanie z dzieckiem to jednak skupisko niesamowitych okazji edukacyjnych:

✅ Dotyk
Gotowanie rozwija sensorycznie. Dzieci mogą dotykać całej masy różnych faktur, produktów o różnym stanie skupienia, o całkiem różnej konsystencji i temperaturze.
Które dziecko nie będzie miało frajdy z dotykania mrożonego mięsa, by chwilę później móc upaćkać się w panierce, przyprawach czy innej papce.

Węch!. 
Tego oczywiście nie trzeba tłumaczyć. Poza stymulacją, która dzieje się niejako bez naszego udziału – kuchnia pełna jest najróżniejszych zapachów  możesz wykorzystać gotowanie jeszcze bardziej. Używając przypraw zatrzymaj się na chwilę – pokaż dziecku jak pachną poszczególne zioła, nazwij je czy pokaż napis na opakowaniu. 
Maluch prawdopodobnie podchwyci tę zabawę wąchając wszystko czego używacie. 
Hania bardzo lubi sprawdzać zapachy najróżniejszych kuchennych produktów, włącznie z różnymi mąkami czy bułką tartą 😁

✅Gotowanie może być także świetną okazją do zabaw matematycznych
Jestem pewna, że masz w kuchni przynajmniej kilka różnych pojemników z miarkami, kubków, dzbanków czy łyżeczek. 
Nawet jeśli na co dzień ich nie wykorzystujesz i gotujesz „na oko”, użyj ich z dzieckiem. Pokaż ile to 10 mililitrów czy 250 gram. Możesz pokazać maluchowi również zależności między miarami a naczyniami – przesyp lub przelej daną ilość do szklanki czy butelki i sprawdźcie jaką ma pojemność Wasze naczynie.

✅ Gotowanie z dzieckiem to okazja do czytania globalnego!
Zobacz ile masz w kuchni wielkich etykiet, krzyczących z opakowań. To świetny materiał do ćwiczeń
Wystarczy, że pokażesz dziecku palcem napis i wyraźnie go przeczytasz. I już! Gotowe. Zabawa w czytanie globalne zaliczona – a do tego wsparta zapachem i dotykiem danego produktu. Nie można uczyć się lepiej!

✅ Smak
Naturalnie! W końcu nie ma gotowania bez smaku. I nie ma lepszej aktywności by kształtować i rozwijać ten właśnie zmysł. Na tyle, na ile pozwala bezpieczeństwo, umożliwiaj dziecku próbowanie najróżniejszych produktów, które wykorzystujecie w kuchni.

Motoryka mała – nie sposób jej nie rozwijać, biorąc udział w „kuchennych rewolucjach”. Przesypywanie łyżeczką kawy czy cukru do kubeczka, obranie banana ze skórki czy nawet obtaczanie kotletów w panierce to niezwykły trening dla małych rączek.

✅ Wiedza - gotowanie z dzieckiem to także niepowtarzalna okazja, by poszerzać słownictwo, poznawać nowe owoce, warzywa, rodzaje mięs czy przypraw. Kuchnia pełna jest zagadek do rozwiązania i faktów do przedstawienia.

A teraz trochę wychowania. Poza prostym rozwijaniem zmysłów i ćwiczeniem najróżniejszych umiejętności gotowanie z dzieckiem to także fenomenalna lekcja życia. Taka prawdziwa, rzeczywista. Uczymy dziecko przez działanie, a nie egzekwujemy czy tłumaczymy nasze abstrakcyjne „widzimisię”.
I tak między innymi:

✅ Gotowanie uczy dziecko samodzielnego działania. Dzięki kuchennym aktywnościom Twój 4-latek bez kłopotu zrobi sobie kanapkę i przygotuje przekąskę bez Twojego udziału. Podczas, gdy istnieją 10-latkowie z dwoma lewymi rękoma i mamą, biegnącą na każde jego słowo i zachciankę.

✅ Gotowanie z dzieckiem daje namacalny przykład, że w domu są obowiązki. 
Nic nie spada z nieba – obiad i inne posiłki także nie. Pozwala to nauczyć dziecko szacunku do czyjejś pracy, gdy samo może doświadczyć, że gotowanie obiadu czy przygotowanie kolacji to niejednokrotnie absorbujące zajęcia.

Dodatkowe korzyści z gotowania z dzieckiem


Poza tymi wszystkimi rozwojowymi sprawami, gotowanie z dzieckiem jest fantastyczną zabawą (o ile spełnisz kilka warunków, o których za chwilę) pełną śmiechu, wygłupów i dziwnych pomysłów. 👉To okazja do zwykłego pobycia i rozmowy z dzieckiem w naszym szybkim, często niezatrzymującym się nawet na moment życiu.
👉Do tego gotując razem możecie nauczyć się współdziałać, a maluch uczy się właściwie wykonywać instrukcje.
👉Nie można też zapomnieć o podstawowym plusie tej aktywności – dziecko uczy się gotować.
👉Maluch uczy się również przestrzegania zasad, bez tych wspólne gotowanie może skończyć się niezbyt miło.
A jeśli wydaje Ci się, że Twoje dziecko ciągle Ci przeszkadza, jeśli tylko próbujesz zrobić coś w kuchni, zaangażuj je, a Twoje męczarnie się skończą. Dziecko przestanie być przeszkadzającą marudą, a stanie się aktywnym pomocnikiem.


Warunki, które musisz spełnić, by gotowanie z dzieckiem miało sens


Jestem pewna, że wiesz, że musisz zapewnić dziecku bezpieczną przestrzeń, a przynajmniej mieć oczy z tyłu głowy, by nasz krasnal nie ściągnął sobie wrzątku na nogi lub nie poobcinał paluchów (czyli właściwie tak jak zawsze😂).

Kluczowym wymogiem, który musisz spełnić, by gotowanie z dzieckiem miało sens, a więc by było fajną zabawą, a nie dramatycznym utrapieniem jest Twoja cierpliwość i wyrozumiałość.

Musisz się nastawić, że z dużą dozą prawdopodobieństwa gotowanie obiadu czy przygotowanie śniadania zajmie Ci nieco czasu więcej niż zwykle – przynajmniej na początku.

Już nie z dużą dozą prawdopodobieństwa, a na 100% (chyba, że Twoje dziecko jest z innej planety😁) będziesz mieć znacznie, ale to znacznie więcej sprzątania. Znów – przynajmniej na początku. 
U nas dla przykładu wspólne robienie kawy kończy się podłogą w kawowe cętki, a przygotowanie kotletów i obtoczenie ich w panierce początkowo skutkowało kuchennym armagedonem, przebieraniem wszystkich uczestników zabawy i aktywowaniem wszystkich dostępnych druciaków do szorowania 😉

Jest także efekt uboczny – nie wiem czy u każdego dziecka, ale u nas ma miejsce i przyznam, że czasami bywa irytujący 😉 Otóż nasza aktywna dwulatka, gdy tylko usłyszy któreś ze słów: „obiad”, „kawa” czy „kanapka” w jakiejkolwiek naszej wymianie zdań pędzi do kuchni znacznie szybciej niż my i już ma przygotowane na blacie niezbędne akcesoria, a jak trzeba bierze się za wyjmowanie mięsa z zamrażalnika lub wyciąganie kolejnych rzeczy z lodówki. Trudno – bierzemy 2 głębokie wdechy, a czasem 15 głębokich wdechów i dalej gotujemy razem, bo to jedna z najukochańszych aktywności Hani.


Zdaję sobie sprawę, że w codziennym życiu mamy masę obowiązków i wszyscy cierpimy na chroniczny brak czasu, pomyśl jednak jak wiele zyskasz – nie tylko w kwestii rozwoju Twojego dziecka, ale przede wszystkim Waszej relacji – jeśli włączysz malucha we wspólne gotowanie i inne domowe obowiązki.

A może zainteresują Cię także posty o tym jak sprzątać z małym dzieckiem – z maluchem niemobilnym i starszakiem.

Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się postem z przyjaciółmi.👀
👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇

Komentarze