środa, 13 czerwca 2018

Rozwój niemowlaka bez ograniczeń, czyli jak sprzątać z małym dzieckiem?


W poście Kojec to więzienie przekonywałam Was jak silnie i w dodatku negatywnie wpływa ograniczanie przestrzeni na rozwój niemowlaka. W wielu dyskusjach, zwłaszcza na facebookowych grupach, podejście to spotkało się z masą krytyki, która jest jasna i byłam na nią przygotowana. Dlatego w tym poście dam Wam gotowe rozwiązania, co robić, by "żyć normalnie", a by nie więzić w kojcu czy łóżeczku naszych kochanych pociech. 


To I część, w której będę poruszać "życie" z niemobilnym dzieckiem i dzieckiem raczkującym.
Dzieckiem chodzącym, biegającym, szalejącym i sprowadzającym Apokalipsę na Twój dom, zajmę się w II części "Rozwój dziecka bez ograniczeń, czyli jak sprzątać z małym dzieckiem?"

Ci, którzy śledzą mojego bloga, wiedzą, że nigdy nie mieliśmy kojca, zagrody, łóżeczka turystycznego, etc. a łóżeczko służyło Hani od pierwszych dni życia wyłącznie w czasie snu jest to więc post absolutnie empiryczny.

Jeśli chcesz wiedzieć jak organizować czas z niemowlakiem i jak sprzątać przy małym dziecku i do tego nie zwariować - ten post jest dla Ciebie. 


Rozwój niemowlaka to jedno, a życie się toczy - czyli co Wam przeszkadza

Najczęstszymi argumentami za tym, że postradałam rozumy każąc wyrzucać kojce dla dzieci były... wymówki - ale to chyba Cię nie dziwi 😄 My dorośli kochamy wymówki

  • trzeba ugotować obiad - w kuchni jest niebezpiecznie
  • trzeba posprzątać - wszędzie jest niebezpiecznie 
  • trzeba posprzątać - dziecko przeszkadza
  • wynajmuję mieszkanie - nie mogę go zabezpieczyć, nie mogę przeprowadzać remontów
  • cały dom nie jest przecież dla dziecka, ja mu ze swoimi rzeczami do szafek i zabawek nie wchodzę 😟
Jeśli to także Twoje wymówki mam zamiar pozbyć się ich wszystkich, ale potrzeba jest przede wszystkim Twoich chęci, a może nawet nieco pracy i zaangażowania. 

Pamiętaj, że usprawiedliwianie się i oglądanie na innych nie jest ani dobre, ani pomocne. Bo inni mają pomoc rodziców, inni mają więcej czasu, większe mieszkanie, albo może właśnie mniejsze, większe fundusze lub mniej mebli. 
Po pierwsze zwykle tylko nam się wydaje, że gdzieś indziej jest łatwiej i lepiej, a po drugie nawet jeśli, to nic nie wnosi to do naszego życia, a jedynie z nim możemy coś zrobić jak niesprzyjające okoliczności by nie były 😏

Jak przygotować przestrzeń dla niemowlaka ? 


Zanim zaczniemy wymyślać jak zatrzymać w bezpiecznym miejscu raczkującego bobasa albo jak sprawić, by przez dłuższą chwilę się nie nudził, przede wszystkim musimy przygotować przestrzeń dla niemowlaka, która będzie wspierała jego rozwój. 
jak zabezpieczyc dom przed dzieckiem
Przede wszystkim wyrzuć "niebezpiecznie" z każdej swojej wymówki. Dzisiaj naprawdę łatwo zabezpieczyć wszystko - ani dużym kosztem, ani nakładem pracy. Wystarczą chęci! 
jak zabezpieczyc szuflady przed dzieckiemNie musisz przeprowadzać remontu, możesz mieszkać w małej kawalerce lub w wielkim domu, we własnym lub wynajmowanym, wystarczy rozejrzeć się za zabezpieczeniami i gotowe. A co z kablami? Spróbuj poprowadzić je najbardziej jak to możliwe za meblami, pod listwami, etc. Tam gdzie nie jest to możliwe skorzystaj z maskownicy. 

Jak więc zabezpieczyć dom przed dzieckiem? Przede wszystkim zrobić to DLA dziecka. 


OK jeśli zabezpieczysz mieszkanie, większość wymówek odpada - zwłaszcza, że póki co zajmujemy się dzieckiem maksymalnie raczkującym, więc powiedzmy ściągnięcie sobie na głowę garnka z wrzątkiem z kuchenki gazowej, nie wchodzi w grę - tym zajmę się w drugiej części dotyczącej "Chodziaczków" 😁

Pozostaje smutna wymówka w stylu "dziecko ma znać swoje miejsce" - wydaje mi się, że nie da się przekonać osoby, która tak myśli - jest to najsmutniejsze, bo "miejsce" niemowlaka jest blisko rodziców. 

O czym pamiętać, by nieustannie stymulować rozwój niemowlaka? 

  1. Bądźcie RAZEM - cokolwiek robisz weź malca ze sobą, ułóż go w bezpiecznym miejscu - mów do niego, dziel się swoimi przemyśleniami, czynnościami, wszystkim czego jeszcze nie może doświadczyć. 
  2. Niech BADA teren - dawaj maluchowi szansę poznawania faktur, materiałów, dźwięków, absolutnie wszystkiego - dla takiego maluszka wszystko jest nowością, niezwykle ciekawą nowością. 
  3. Odrzuć egoizm - większość poradników dla rodziców każe pamiętać o sobie, o swoich potrzebach, o swoich zainteresowaniach, o swoim komforcie - a ja powiem - odpuść swój komfort. Dla kogo jest wygodny kojec? Dla Ciebie czy dziecka? To ty chcesz posprzątać i mieć pewność, że nikt Ci nie przeszkodzi, chcesz poukładać ubrania, by nikt nie wyciągnął ich z ostatniej szuflady, nie rozsypał ryżu, nie robił hałasu... Nie musisz już mieć sterylnej czystości, wszystkiego poukładanego pod linijkę ani świętego spokoju - porzuć to, a będziesz mieć z pewnością szczęśliwe dziecko.
  4. Nie włączaj bajek! Zaraz przedstawię Ci kilka sposobów, które zajmą malucha, kiedy najbardziej tego potrzebujesz albo przynajmniej pozwolą Wam działać wspólnie. Argument, że bajka jest tylko na godzinkę, albo pół, bo obiad się sam nie zrobi, jest tylko KOLEJNĄ WYMÓWKĄ, by Tobie było łatwiej
  5. Rozglądaj się i zastanawiaj - "Czego mogę go teraz nauczyć? Co może mu to dać" - może w pobliżu jest coś co rozwinie malucha sensorycznie? A może opowiesz mu o czymś ciekawym? Może wytłumaczysz jak wstawić pranie? Co z tego, że ma 3 miesiące? Zapomnij, że większość powiedziałaby "i tak nie rozumie"!

Jak zająć niemowlaka? 

I teraz to na co pewnie czekasz najbardziej. 
Dzisiaj wydaje mi się to wręcz błahe do opisywania. W porównaniu z tym ile pomysłów i ewentualnych niebezpieczeństw jest w stanie być udziałem dziecka 18 czy 20 miesięcznego, wspominając okres, kiedy Hania tylko raczkowała wydaje mi się on całkowitą sielanką. 
Zabawianie takiego dziecka też jest dużo prostsze - czego więc potrzebujesz

Przede wszystkim podłoża! - w zależności od Twojego mieszkania, sytuacji finansowej i stylu życia musisz dobrać opcję dla siebie. Jeśli masz spore mieszkanie i spore fundusze, możesz zakupić kilka mat piankowych - ja polecam czarno-białe maty, by od razu stymulować wzrok malucha. Umieść je tam gdzie jesteście najczęściej. 
Jeśli nie masz zbyt dużego metrażu wystarczy Ci pewnie jedna taka mata piankowa w newralgicznym miejscu, którą czasem ewentualnie przeniesiesz.

rozwój dziecka - zabawy sensoryczne dla niemowlakaJeśli nie chcesz kupować maty możesz skorzystać ze zwykłego koca, by dziecko mogło swobodnie leżeć na podłodze, nie martwiąc się, że zmarznie lub nabije sobie siniaka przewracając z brzuszka na plecy. Mata piankowa jest jednak najbardziej praktyczną i najłatwiejszą do utrzymania w czystości opcją, przynajmniej w moim odczuciu.

rozwój niemowlaka - zabawy sensoryczne












Gdy masz matę, właściwie w ciągu pierwszych miesięcy życia nie potrzebujesz wiele więcej. 

Jakie możesz zapewnić zabawy dla dwu czy trzy-miesięcznego dziecka? 

    butelka z kolorowym ryzem dla niemowlaka
  1. Połóż go na brzuszku, a przed nim pozostaw małą butelkę z wodą, koralikami lub kolorowym ryżem. 
  2. Daj dziecku kilka skrawków materiału o różnej fakturze.
  3. Jeśli jesteście w kuchni daj maluchowi drewnianą łyżkę lub inny bezpieczny przedmiot, który może dotykać a nawet gryźć. 
  4. Możesz wykorzystać również karty kontrastowe - rozłożyć je na macie i pozwolić dziecku po prostu rozglądać się - ćwiczyć mięśnie, podnosić główkę, przekręcać się. 
  5. Nie zapomnij mówić do dziecka, a nawet śpiewać. ♫♪♩
  6. Jeśli przygotowujesz posiłek, przerwij na chwilę, pokaż maluchowi warzywa lub owoce, które masz w pobliżu. Przyłóż rączki malucha do skórki jabłka czy banana, pomyśl o tych wszystkich fantastycznych fakturach - ananas, marchew, gruszka. Na co dzień nie myślisz ile wrażeń sensorycznych mogą wywołać.
  7. Przyczep kolorowe sznurki lub tasiemki do pudełka postawionego wnętrzem w stronę dziecka, tak by tworzyły swego rodzaju kurtynę, zasłonę. Za nimi możesz schować ulubioną zabawkę lub jakiś ciekawy przedmiot - z pewnością zaciekawi to małego odkrywcę. 
  8. A kiedy znudzi się leżenie na brzuszku przywiąż lekko do rączki lub nóżki tasiemkę z balonikiem, wypełnionym helem, każdy ruch dziecka wywoła ruch balonika, co z pewnościa zainteresuje naszego małego naukowca. 
Taki malec jeszcze Ci nie ucieknie, naprawdę łatwo możesz więc stymulować rozwój niemowlaka, nie wkładając go do łóżeczka czy kojca. A kiedy malec jest już troszkę większy? 

Jakie zapewnić zabawy dla 6 miesięcznego dziecka i starszego? Takiego, które zaczyna lub sprawnie siedzi i raczkuje? 

Z takim dzieckiem jest o tyle łatwiej, że może już robić więcej, ale o tyle duuuużo trudniej, że jest bardziej mobilne - bardziej ciekawe świata - i bardzo dobrze! Co musisz zrobić? Sprawić, by badanie świata w danym momencie ( w tym, kiedy musisz być w kuchni lub robić coś w czym nie może brać udziału ) miało miejsce na bezpiecznym, ale wspierającym rozwój obszarze. 
Mata i koc cały czas wystarczają. W zależności od temperamentu Twojego dziecka oraz jego zainteresowań wciąż mogą działać punkty, które przedstawiłam wyżej. A co jeśli nie? 

Mamy kolejne zabawy dla siedzącego i zaczynającego łobuzować dziecka:

    rozwój dziecka - zabawy sensoryczne
  • Daj maluchowi szmatkę - może się pod nią chować ku Twojej radości i przy akompaniamencie głośnego "akuku" - jasne, musisz mieć podzielną uwagę,  w nowej roli bycia Rodzicem musisz mieć ją cały czas. 

  • Daj dziecku... miskę ryżu, makaronu, fasoli, etc. Oczywiście będzie po tym trochę sprzątania, ale pamiętaj, że sterylny porządek nie jest tu kluczowy - później możecie przecież razem pozamiatać. Jeśli maluch dopiero zaczyna takie sensoryczne zabawy, pewnie ograniczy się do prześcieradła czy koca, który podłożysz pod tę zabawę, posprzątanie będzie więc łatwe. Dopiero później zacznie testować opcje rzucania ryżem po każdej dostępnej powierzchni (wiem co mówię 😄) 

    jakie zabawy dla 6 miesiecznego dziecka, zabawy sensoryczne
  • GALARETKA! - opcja galaretki jest jedną z moich ulubionych. I jestem przekonana, że skradnie serce Twojego malucha 😍. Po prostu przygotuj w miseczce czy kubeczku galaretkę, możesz nawet w kilku kolorach, możesz wykorzystać żelatynę, jeśli nie chcesz, by przypadkiem dziecko zasmakowało słodzonych chemicznie "przysmaków". Włóż do lodówki, a efekt będzie dodatkowo fantastyczny. Takie trzęsące się pagórki z pewnością zainteresują malucha. Doznań sensorycznych cała masa - można dotykać, trząść, podrzucać, łapać i rozrywać lub dziabać łyżeczką. To także fajna opcja dla starszaków, choć Hania odkąd poznała tę zabawę najbardziej lubiła chodzić po galaretce, by potem wesoło się na niej przewracać... Także Chodziaczka z galaretką trzeba bacznie pilnować ;) 
    zabawy dla dziecka - neurodydaktyka, ukryte przedmioty
  • Szuflady, pudełka, woreczki i torebki prezentowe - jeśli Wasza pociecha jest już raczkującym diabełkiem😈, próbuje pewnie wyciągać zawartość szuflad lub szafek znajdujących się w jego zasięgu. To co konieczne zabezpiecz, ale zostaw maluchowi ostatnią szufladę przy podłodze... Włóż tam ciekawe i bezpieczne przedmioty o różnych kształtach i fakturach - gąbki, łyżeczki, materiały, piłeczki, gniotki, etc. Niech wyciąga i kombinuje.😊 A jeśli nie masz możliwości udostępnienia szuflady weź pudełko lub jakiś woreczek (oczywiście nie foliowy) znów  powkładaj tam ciekawe przedmioty i pozostaw na macie lub kocu Twojego szkraba - czym bardziej interesujące i absorbujące przedmioty wybierzesz, tym na dłużej zajmiesz dziecko, jednocześnie nie tylko nie hamując jego rozwoju, ale intensywnie go wspierając. 
  • GARNKI i INSTRUMENTY - daj maluchowi szansę stworzenia orkiestry. To bardzo znany sposób zajęcia większości małych dzieci, a jednak dla wielu dorosłych nie do wytrzymania przez hałas jaki się z tym wiąże. Ja osobiście do dzisiaj uwielbiam Hani twórczość na garnkach i formach do pieczenia. Możesz dać dziecku garnki, miski, co tylko przyjdzie Ci do głowy i wydaje ciekawe dźwięki. Pokaż maluchowi, że uderzanie łyżką w plastikową i metalową miskę przynosi zupełnie różne rezultaty. To kolejny świetny sposób nauki! Możesz też dać dziecku prawdziwe instrumenty, u nas sprawdzają się rewelacyjnie - jednak w tych kuchennych jest jakaś magia ✰✭✰ 
Dotychczas zajmowałam się właściwie tym jak zająć dziecko czy "unieruchomić je" w sposób rozwojowy. A teraz...

Co robić z dzieckiem w domu? Jakie obowiązki możemy wykonywać razem? 

Z mojego doświadczenia, obowiązków i rozkładu mieszkania wynikło to, że przedstawiam Wam właściwie ten post jako podział na obowiązki w kuchni i w reszcie domu. Nie wiem czy jest to dla Was widoczne, ja z każdym zdaniem widzę, że właśnie w kuchni (jak to w blokach nie mamy jej ogromnej) zajęcie dziecka, w sposób najbardziej unieruchamiający jest najbardziej pożądane. Do tego kuchnię najtrudniej zabezpieczyć, bo tam zawsze znajdzie się coś co jeszcze można zbroić.
W pozostałej części domu w ogóle nie widzę powodów, by dziecko w jakikolwiek sposób unieruchamiać. Jeśli nawet malec już raczkuje, absolutnie wszystko można robić razem. Co więcej, każda z codziennych aktywności to okazja do nauki czegoś nowego. Trudno rozdzielić mi konkretne aktywności między dziecko dobrze raczkujące, a więc mobilne i jednocześnie samodzielnie siedzące, a to już wstające i chodzące, dlatego koniecznie zajrzyj do części drugiej, gdzie znajdziesz kolejne pomysły i propozycje, które dopasujesz do etapu, na którym akurat znajduje się Twoje dziecko.

Zmień nastawienie i działajcie razem: 


  • jeśli dziecko Ci w czymś przeszkadza, włącz je do danej czynności - rozrzuca pranie? Wyjmuje rzeczy z szuflady, do której akurat coś wkładasz? Daj maluchowi jedną z nich, pokaż co to jest, opowiedz o tym co robisz, powiedz gdzie to powinno się znajdować. 
  • czas - oczywiście każda czynność będzie trwała nieco dłużej, ale dasz dziecku nieograniczone możliwości rozwoju i czerpania nauki z każdej sekundy jego życia. 
  • pozwól na samodzielność! - pozwól dziecku przemieszczać się, dotykać i badać, starszakowi możesz pozwolić sobie "pomóc" - początkowo ta "pomoc" będzie kosztowała Cię więcej pracy i cierpliwości, ale zyskasz bardzo wiele. 

Co zyskujesz?

  • nieograniczony rozwój dziecka,
  • samodzielne dziecko,
  • dziecko znające obowiązki domowe od zawsze - odkurzanie czy wstawianie prania nie jest abstrakcyjnym obowiązkiem, ale normalną rzeczą, którą każdy musi robić, 
  • uczysz dziecko porządku! jeśli uczysz czegoś od urodzenia staje się normą - pamiętaj, że najlepiej uczy się przez naśladownictwo! 
  • nieporównywalną więź z dzieckiem,
  • bardzo szybko zyskujesz pomocnika - dzięki takiemu podejściu Hania samodzielnie wykonuje całą masę czynności wokół siebie, które nas odciążają, a do tego pomaga przy wypakowaniu zakupów czy sprzątaniu o czym więcej przeczytasz w drugiej części. 
To wszystko to nie jest przepis na łatwe zajęcie dziecka. Nie musi być łatwo. Czasami będą dni, gdy wszystko będzie szło źle. Nie zawsze dziecko będzie z Tobą współpracować, ale to normalne - Ty także masz gorsze dni, momenty, w których wszystko Cię złości i nic Ci się nie chce. Pozwól mieć takie chwile również maluchowi.
Pamiętaj, że większość rzeczy, o których czytasz na tym blogu to przede wszystkim zmiana podejścia  i nastawienia.
Zarówno wykorzystywanie przez nas metody Domana czy wdrażanie niektórych elementów pedagogiki Montessori, a także kolejne elementy naszych aktywności sprowadzają się właściwie do jednego - by uwierzyć w dziecko i dać mu szansę na rozwój w każdym momencie. Bo wszystko może być nauką! Jeśli szanujesz malucha, próbujesz go rozumieć, a do tego traktujesz jak równego sobie, bez względu na to czy prowadzisz program czytania czy liczenia czy też nie robisz nic takiego, nieporównywalnie stymulujesz jego rozwój. 

Zapomnij więc o wymówkach i pomóż dziecku wkroczyć w przygodę poznawania świata w każdej minucie Waszego wspólnego życia.

Zajrzyj także koniecznie do II części, gdzie czeka jeszcze więcej pomysłów i zabaw

Jeśli te rady okazały się dla Ciebie wartościowe, podziel się nimi proszę z przyjaciółmi.

👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz