Metoda Domana - mały motywator :-)


Ten post będzie chyba nieco inny niż wszystkie.
Nasza facebookowa grupa mimo że istnieje tylko kilka dni liczy już kilkuset członków, dzięki którym wiem, że taki post jak ten powinien powstać. Jeśli jeszcze Cię z nami nie ma koniecznie dołącz.

Często, zwłaszcza od początkujących w metodzie Domana rodziców słyszę, że robimy baaardzo dużo, że Oni nie daliby rady, że to niewyobrażalne, ile godzin ma nasza doba, etc. 
Takie słowa są dla nas z jednej strony bardzo miłe – widzimy, że ktoś docenia nasz trud, z drugiej jednak robi mi się troszkę smutno, że pojawia się między nami pewien mur. My możemy dużo, a Wy mniej, albo nam się udaje, a Wam udaje się mniej... A tak absolutnie nie ma być! 
Aby ten mur zburzyć i pokazać Wam, że każda Wasza aktywność ma sens i jest ogromnie wartościowa i że naprawdę możecie wiele powstaje właśnie ten post!

Zupełnie inaczej niż dotychczas przemycę tu nieco naszego prywatnego życia i pokrzepiających słów, które sprawią, że bardziej docenicie swoje działania i możliwości – przynajmniej mam taki cel! Dajcie znać czy udało mi się go osiągnąć 😎

Różnorodność zasobów 😉


Przede wszystkim – z pewnością o tym wiecie, choć często się o tym zapomina w natłoku własnych obowiązków i zmartwień – że wszyscy jesteśmy inni. Mamy całkowicie różne życia. 
Niektórzy z nas mają tylko jedno dziecko, inni pewnie i czwórkę. Niektórzy wychowują dzieci w pełnej rodzinie, inni samotnie. Niektórzy mają pokaźny zasób finansowy, inni nie. Jedni mają pomoc rodziców, dziadków, rodziny, a niektórzy są zupełnie sami.
👉Jaki ma to związek z rozwojem dziecka? 
Ogromny! To nasze zasoby! 
To czy stać nas na zakup materiałów, czy musimy kombinować domową produkcją. To czy mamy komu oddać maluchy choć na chwilę, by zająć się sobą, obowiązkami, a nawet przygotowaniem materiałów i zabaw edukacyjnych. 
Tego, że ilość dzieci i sytuacja rodzinna – to czy jesteś samotnym rodzicem czy nie – ma wpływ przeogromny nie muszę tłumaczyć.

Dlatego też nie zadręczaj się i nie porównuj – rób swoje i rób to najlepiej jak potrafisz
To wystarczy.

Osoby z gromadką dzieci nie mogą porównywać się z osobami, które ten sam czas mogą poświęcić tylko jednemu – wiem co mówię, mam już małe porównanie 😉
Podobnie z wiekiem dziecka – naprawdę dużo łatwiej pracuje się z dzieckiem, które od urodzenia jest przyzwyczajone do obecności kart, sesji, zabaw w czytanie i liczenie, niż z dwulatkiem czy trzylatkiem, którego dopiero chcecie zaznajomić z tą formą zabawy.
Jeśli jesteście szczęśliwymi rodzicami starszaków, nie oglądajcie się na rodziców niemowląt👶, którzy z powodzeniem prowadzą programy metodą Domana.
To naprawdę jest ogromna różnica – róbcie swoje i róbcie to z radością!

Rodzice – razem czy osobno


Pomijając już fakt, że możesz być rodzicem wychowującym dziecko samotnie, możesz też być rodzicem osamotnionym we wspieraniu rozwoju dziecka.
Większość osób, z którymi rozmawiam odkąd powstał blog to niestety dzielne mamy, bez wsparcia mężów dla swoich działań.
Bądźcie jeszcze bardziej dzielne i zdeterminowane – nie sugerujcie się tym co robią rodzice we dwójkę, bo raczej nie macie szans się rozdwoić.

To jest nasz kluczowy zasób, za sprawą, którego niektórym z Was wydaje się, że osiągamy rzeczy niemożliwe czasowo.
Razem z Tatą dziewczynek jesteśmy absolutnie jednomyślni w sprawie ich rozwoju.
I choć w wielu sprawach mamy różne poglądy, w tej nie poróżniliśmy się nigdy nawet przez moment. Odkąd tylko dokopałam się do zagadnień związanych z metodą Domana wpadliśmy w to bez reszty. Każde z nas poświęca każdą chwilę, by zrobić jeszcze więcej. Choćby dlatego mogę dla Was pisać, bez straty dla dziewczynek. Dzielimy się obowiązkami w domu, opieką nad dziećmi i przygotowywaniem bitów, programów i absolutnie wszystkim.
Jeśli śledzicie nasz kanał YT, wiecie już, że większość książek dla Hani także napisał Tata. No i Tata jest nieocenionym wodzirejem w kwestii rozwoju fizycznego 😁
Dlatego jeśli jesteś osamotnionym rodzicem – a co gorsza drugi rodzic nie tylko Cię nie wspiera, ale wręcz neguje Twoje działania (niestety i o takich przypadkach czytałam) nie oglądaj się na duety, takie jak my. Z dużym prawdopodobieństwem nie będziesz w stanie zrobić w pojedynkę tyle, co inni robią we dwoje i niech Cię to nie dołuje. To co robisz jest przecież dla Twojego malucha najlepsze. 

Trudne początki


Jeśli jesteś na początku swojej przygody z metodą Domana może być Ci trudno. Wydaje Ci się pewnie, że prowadzenie trzech programów naraz jest niewykonalne, bo ledwie działasz z jednym.
A jeśli jesteś też na początku swojej przygody z rodzicielstwem to masz podwójnie trudno.
Też to przeszliśmy i też było nam trudno.
Zauważcie, że blog powstał, gdy Hania miała około 7 miesięcy, jeśli dobrze pamiętam. Wtedy byliśmy już po wielomiesięcznym domanowym treningu. Zorganizowaliśmy się, naprawiliśmy błędy i rozszerzaliśmy działania.
Jednak nie było tak od początku. Tak jak wielu z Was zaczynaliśmy od jednego programu (programu czytania) i to w wersji 3 sesji dziennie.
I wiecie co jest najlepsze? Że były dni, że przy jednym dziecku i tylko 3 sesjach dziennie, nie dawaliśmy rady pokazać wszystkich kart! Nie przez Hanię – absolutnie, Ona od początku jest zakochana w zabawach z kartami. Ale.. jakoś tak... Znacie to na pewno...



Gdy zaczyna się być rodzicem wszystko jest nowe. Trzeba przemeblować całe swoje życie, by dostosować je do nowego członka rodziny, a teraz jeszcze trzeba przemeblować je tak, żeby wcisnąć w nie regularne sesje.
Trzeba je mieć przygotowane i trzeba je mieć pod ręką. I trzeba się przygotować na moment, kiedy niemowlę się obudzi w dobrym humorze, będzie najedzone, szczęśliwe i gotowe do stymulacji.
A tu klops. Akurat rodzic zawalił sprawę i kart nie ma.
No i ten moment przepadł, bo przecież maluch już nie jest zbyt wesoły, a na pewno nie jest skory do czekania, aż się ogarniemy.
Nie martwcie się, nie od początku byliśmy tak świetnie zorganizowani jak to widzicie teraz.
No i nie mieliśmy żadnej pomocy – nigdzie nie było (lub ich nie znaleźliśmy) blogów i opracowań jak działać, co robić po kolei. Wszystkiego uczyliśmy się na bieżąco.
👉Jeśli dopiero zaczynasz bądź dobrej myśli! Ty też się zorganizujesz, przyzwyczaisz i za pół roku pewnie będziesz się śmiać tak jak my dzisiaj, jak to możliwe, że te 3 sesje dziennie były dla nas kiedykolwiek, jakimkolwiek problemem...
To jednak co było zawsze nieodłącznym elementem naszych działań to pasja, stuprocentowe przekonanie i zabawa.

Organizacja


O tym napiszę Wam więcej prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.
Jeśli nie chcesz tego przegapić dodaj się do naszego wydarzenia „Rozwój dziecka co sobotę” na Facebooku.
Póki co pamiętaj, że organizacja to klucz do sukcesu – od razu po entuzjazmie i zabawie.
👉To jak zorganizujesz swoją przestrzeń, jak będziesz przechowywać karty, kiedy i jak je układać ma ogromny wpływ na to czy uda Ci się prowadzić programy metodą Domana z powodzeniem i bez zbędnego przytłoczenia.
Bardzo ważne, by mieć swoje karty w pogotowiu, pod ręką, gdy maluch jest akurat w świetnym nastroju na zabawę.
To może być bardzo ulotny moment i większość dzieci nie będzie cierpliwie czekało aż rodzic się zorganizuje.


Zabawa


No i znów o zabawie.
To, że radość i zabawa jest najważniejsze w nauce dzieci (zresztą w nauce w ogóle – z pewnością łatwiej Ci przyswajać wiedzę, jeśli coś Cię bawi, ciekawi, sprawia przyjemność) pisałam wielokrotnie. Jak wielkie znaczenie ma prysznic emocji możesz sobie przypomnieć tutaj.
Ale tym razem chodzi o nas – rodziców! Jeśli rozwijanie dziecka Cię męczy, naprawdę może z tego nic nie wyjść.
Trudno się poświęcać, jeśli coś jest dla nas utrapieniem.
Co mam na myśli?
Domanowe zabawy w moim odczuciu są dla osób, które lubią spędzać czas z dziećmi czy na robieniu czegoś dla dzieci.
O ile karty do czytania można zakupić, to książek typowo domanowych już nie, matematyka metodą Domana wymaga jeszcze więcej zaangażowania, a pomnażanie wiedzy ogólnej, czyli bity inteligencji to już w ogóle praca na każdy wieczór.

No i my naprawdę to lubimy! Dla nas to świetna forma spędzania czasu również razem – mówię tu o rodzicach. Jesteśmy dumni z każdego przyklejonego bitu, każdego nowego pomysłu i tego ile czasu spędzamy razem.
I choć poświęcamy swój czas, a także bardzo często sen jest to warte swojej ceny.
Kiedy robisz coś, co sprawia Ci przyjemność poświęcenie przestaje nim być.

Priorytety


To sprawa, która z pewnością odpowie na Wasze częste komentarze o ilości czasu, którą dysponujemy i czy aby na pewno żyjemy w tych samych ramach czasowych.😀
Otóż każdy ma inne priorytety (i inne życie o czym pisałam wyżej).
Gdzie oszczędzamy czas?
✅ Przede wszystkim jesteśmy dość mało rozrywkowi😎😄
Nie udzielamy się zbyt mocno imprezowo czy towarzysko i dużą część czasu spędzamy w swoim rodzinnym gronie.
Osoby będące często w rozjazdach czy lubiące regularne wieczorne wyjścia, siłą rzeczy mają tego czasu mniej.
Znów my trochę nie mamy wyjścia, bo z naszymi brzdącami i tak nie miałby kto regularnie zostawać 😉

✅Porządki!
To sprawa bardzo delikatna 😂 my naprawdę lubimy porządek! Ale... mamy bardzo minimalistyczny wystrój, więc i sprzątania nie ma za dużo.
Nie jesteśmy zbieraczami, nie mamy masy półek do czyszczenia i odkurzania. No i najważniejsze! Okna myjemy wyłącznie na święta, a podłogi nie są wypastowane 😔 Dobrze, że chociaż zmywarka nam pomaga 😍
A zupełnie poważnie – doba jest jedna i czasami trzeba wybrać czy lepiej wysprzątać na błysk mieszkanie czy tylko ogarnąć i zrobić trochę bitów.
Znam rodziny, do których kiedy się nie wejdzie przepraszają za bałagan, a ich podłogi błyszczą razem z idealnie wysprzątaną biblioteczką, półeczkami z ozdobami i poukładanymi w kostkę ubraniami. A u nas... U nas jest zupełnie zwyczajnie.

✅To co chcę Wam przekazać to to, że my po prostu tym żyjemy.
Wymyślaniem, rozwijaniem i zabawami. Jeśli jesteś zapalonym sportowcem, chodzisz regularnie na siłownię czy basen lub robisz coś równie absorbującego tam jest Twój czas.
To nie jest gorszy czas. Ale w tym czasie pewnie my robimy bity lub jakąś nową zabawkę dla dziewczyn, stąd może Ci się wydawać, że naszej doby jest więcej.
To kwestia priorytetów, na czym i w jakiej ilości chcesz skupić swoją uwagę. My specjalizujemy się właśnie w rozwijaniu naszych księżniczek, przynajmniej póki są malutkie 😉

Przemycanie, podsuwanie, zanurzanie, otaczanie, czyli podejście...


Pisałam Wam już o tym przy wielu okazjach.
Poza tym, że bawiliśmy się w domanowe sesje z Hanią robiliśmy i robimy masę innych rzeczy.
Jeśli nie przestawiłeś jeszcze swojego myślenia na te tory może wydawać Ci się, że to duży wysiłek i sporo czasu, ale nie zawsze tak jest.
Nauka jest wszędzie, a właściwie może być, jeśli odpowiednio się nastroisz, by ją zauważyć.

👉I tak bez większego wysiłku możesz wydrukować kilka wyrazów i przyczepić je w mieszkaniu, by dziecko było otoczone okazjami do czytania globalnego.
👉Albo szukać okazji do poinformowania o nowinkach, które właśnie przerabiacie w programach inteligencji.
👉Gdy Hania wychodziła z Tatą na spacer, gdy ja już niedomagałam tocząc się w dwupaku 😊 brali podręczny album z kwiatami i szukali tych, które po drodze napotkali. Podobnie było z drzewami. Hania uwielbia takie zabawy. 



Ciągle wyszukuje drzewa, których nazwy musimy znaleźć – choć nie zawsze nam się udaje. Chętnie zbiera liście i kwiatki, przynosi je do domu, żeby znaleźć nazwę jeśli nie udało się na spacerze.

Jeśli metoda Domana Cię nie przekonuje, po prostu otocz swojego malucha nauką. Jest tyle rzeczy do poznania, że na pewno nie braknie Ci pomysłów 💪

Oczekuj od siebie jak najwięcej!


Ten post miał dodać Wam otuchy i zwiększyć Waszą motywację.
Mimo że próbuję powiedzieć, że nie musi Wam iść gładko ani idealnie, ani nie musicie robić wszystkich możliwych rzeczy naraz, to nie chce żebyście odpuścili i nie dążyli do ideału.
Uważam, że zawsze trzeba patrzeć w górę i próbować wciąż robić więcej i lepiej, ale tylko na tyle, na ile pozwala Wam Wasze życie i Wasze potrzeby.

Zatem daj z siebie wszystko i baw się tym co robisz, każdą chwilą ze swoim maluchem. Dopóki to będzie zabawa, będzie tego warte. Nawet jeśli metoda Domana miałaby nie zadziałać (choć u nas jak widzicie działa😊) to spędzicie razem świetny czas, pełen radości i wygłupów – czego można chcieć więcej😍?

Daj znać czy Cię zmotywowałam! Bardzo się starałam.😌
Jeśli masz jednak jeszcze jakieś wątpliwości koniecznie napisz o tym na naszej grupie.
Koniecznie przypomnij sobie post o istocie harmonogramów.

I nie zapomnij podzielić się z postem ze znajomymi.
👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇

Komentarze