poniedziałek, 30 października 2017

Nauka czytania dla dzieci metodą Domana: karty do nauki czytania

W poprzednim wpisie  pisałam Wam jak powinniście widzieć naukę czytania, jak się do niej nastawić, by wszystko szło pomyślnie. Teraz przed Wami techniczny post na temat materiałów, które będą Wam niezbędne do nauki czytania. 
jakie karty do czytania metodą domana wybrać

Gdybyś miał wątpliwości dlaczego akurat tak, a nie inaczej powinny wyglądać, nadmienię tylko - nie jestem pewna, czy szczegóły dla każdego byłyby interesujące - iż zostały one zaprojektowane z uwzględnieniem zarówno możliwości, jak i ograniczeń wzroku małego dziecka. W poprzednim wpisie wspominałam o tym, że dzieci nie potrafią czytać, bo druk jest za mały - materiały, więc spełniają wszystkie potrzeby maluchów - tak, by był dla nich możliwy do odczytania. 


Materiały na początek - etap I


Pamiętaj także o sobie - oprócz tego, że materiały muszą być duże, by małe dziecko je widziało, muszą być także poręczne. Chodzi o to, by prezentować je jak najszybciej - jeśli takie nie będą Twoje "jak najszybciej" będzie w praktyce raczej wolne, a na pewno za wolne dla Twojego dziecka. Przypominam, że my dorośli robimy właściwie wszystko zbyt wolno niż chciałyby tego dzieci.
A zatem wykonaj materiały ze sztywnego kartonu - Twoje dziecko nie będzie dla nich delikatne - moje nie było i nie jest, choć do zdjęć wybrałam te w lepszym stanie ;) 
gotowe karty do nauki czytania globalnego

Wg metody Domana pasy powinny mieć wymiary 10 cm x 60 cm i być zapisane dużymi, grubymi literami o wysokości 8 cm. Preferowany jest kolor czerwony ponieważ przyciąga uwagę dziecka. Zwłaszcza istotne jest to z niemowlakiem, który w początkowym okresie swego życia widzi najwyraźniej kontrasty - czarne czy czerwone na białym tle są widoczne najlepiej. 
Jeśli chcesz pisać na kartach odręcznie musisz uzbroić się w dużą ilość markerów z jak najgrubszą końcówką. 
Używaj małych liter czcionki drukarskiej - tak by wyrazy wyglądały jak te w książkach. Wielką literą zaczynamy wyłącznie imiona i nazwy własne - tak jak ma to miejsce w książkach. Nie używaj pisma kaligraficznego, a jedynie prostą, drukarską czcionkę

Z drugiej strony zapisz sobie słowo, które pokazujesz dziecku, by w trakcie pokazywania nie opóźniać procesu, zaglądając na drugą stronę. Nie ulegaj pokusie zapamiętywania "tylko" 5 wyrazów, które zamierzasz pokazać. Przy dużej częstotliwości wymieniania kart i szybkości pokazywania naprawdę możesz się pomylić - przekazywane dziecku informacje muszą być w 100% bezbłędne. 

Ilość, z którą możesz zacząć


Zasadniczo możesz zrobić 10 kart i zacząć. Nie poleca tego Glenn Doman i ja także tego nie polecam. Wspominałam wielokrotnie, że dziecko uczy się bardzo szybko, szybciej niż jesteś w stanie dostarczać mu nowe materiały. W programie nie wolno się cofać ani powtarzać tych samych słów, tylko dlatego, że nie zdążyłeś stworzyć nowych. 
Co więcej pisałam już o systematyczności, więc nie powinieneś zbyt często robić przerw w programie, z błahych powodów - nieprzygotowanie materiałów takim jest. 
Prosty program, ale realizowany regularnie, bez niepotrzebnego stresu i spięć, jest dużo bardziej efektywny i skuteczny niż ambitny, ale realizowany po łebkach. 
Kiedy program i tworzenie słów przerasta rodziców jest on przykrym obowiązkiem i łatwo się poddać. Najgorsze co można zrobić na tym etapie to pozbawienie dziecka wspaniałej zabawy w czytanie. 

Z tego też względu Glenn Doman poleca zacząć wtedy kiedy ma się gotowe 200 kart. Jeśli wydaje Ci się to dużo, to naprawdę nie wiesz jaką ilość masz przed sobą :) Twoje dziecko spałaszuje te 200 kart i nawet nie zauważysz, jak szybko minął ten czas. 

Materiały na dalszych etapach


Wraz z przechodzeniem na kolejne etapy zmienia się ilość słów na jednej karcie oraz wielkość i kolor czcionki. 
materiały wydawnictwo wczesna edukacja - gotowe karty metoda domana
Jeśli robisz karty samodzielnie musisz stopniowo wymieniać mazak na coraz ciemniejszy lub drukować wyrazy w ciemniejszych odcieniach, by wreszcie przejść do koloru czarnego. Rozmiar także stopniowo zmniejszamy - obserwuj jednak czy Twoje dziecko dostrzega druk. Zmniejszaj czcionkę minimalnie i stopniowo. Jeśli nagle dziecko przestanie zwracać uwagę na karty to może być znak, że przedstawiasz mu czcionkę zbyt małą, by mógł ją zobaczyć i odczytać. 
materiały do czytania metodą domana


Jakie będą więc następne etapy? 

  • Etap I : pojedyncze wyrazy
  • Etap II : wyrażenia dwuwyrazowe
  • Etap III: Proste zdania
  • Etap IV: Rozbudowane zdania
  • Etap V: Książki

Czy warto robić materiały?


Tu można by napisać krótkie zdanie - moim zdaniem nie. 
Kupienie gotowych materiałów daje Ci tak wiele, że postanowiłam rozwinąć tę myśl. Wiem co mówię, sama kupiłam "gotowca" tutaj i ani przez chwilę nie sądziłam, że zrobiłabym coś lepiej. 

Główne plusy:

  • !!!!!Czas!!!!! - jeśli tylko zamierzasz robić coś jeszcze - uczyć dziecka matematyki, wiedzy encyklopedycznej czy języków i mieć jeszcze sekundę by wieczorem usiąść i nie paść na twarz, będziesz próbować oszczędzić czas najbardziej jak to możliwe.  Nie chcę nawet myśleć ile zajęłoby wycięcie i zapisanie 200 kart - a 200 to dopiero marny początek. 
  • Estetyka - nie ma co ukrywać, zadrukowane, laminowane karty na sztywnym papierze są nieporównywalne z tym co można zrobić samemu. Oczywiście możesz skorzystać z szablonów* z literami, by wyrazy były zgrabniejsze, ale wówczas tylko wydłużasz czas tworzenia materiałów. 
  • Inwencja - o ile ze słowami ten problem nie występuje, możesz bowiem opisać wszystkie przedmioty, które masz w domu i i tak nie braknie Ci pomysłów, tak ze zdaniami robi się trudniej. Kiedy przerobiliśmy wszystkie kupione materiały po tygodniu wymyślanie nowych zdań stało się udręką. Nagle mieliśmy pustkę w głowie. Do tego Etap II powinien być oparty na I, podobnie etap III. To znaczy początkowo tworzysz zdania z wyrazów, które dziecko poznało na etapie I, nie jest więc to tak proste jak mogłoby się wydawać. 
  • Koszty - wydaje Ci się pewnie, że możesz oszczędzić robiąc materiały samodzielnie. Moim zdaniem nie możesz. Pomijając już przeliczanie wszystkiego w oparciu o czas, który dana czynność zajmuje - ciągle to robię - to cena materiałów nie będzie wiele wyższa od materiałów, które musisz zakupić, by wykonać je samodzielnie - o ile w ogóle będzie wyższa. Mnie na przykład w sklepach nie udało się znaleźć wystarczająco grubego papieru, by osiągnąć jakość choć zbliżoną do zakupionych materiałów. Do tego musisz je wyciąć lub zapłacić za ich przycięcie. A potem pisać lub przyklejać wydrukowane wyrazy - mazaki lub drukarka z tuszami i taśma klejąca. Grosz do grosza i okazuje się, że to naprawdę gra nie warta świeczki. 
  • Kolory i rozmiar - materiały, które my nabyliśmy (WczesnaEdukacja) są zgodne z metodą Domana, a więc w odpowiednim momencie czcionka zostaje przyciemniona i zmniejszona, aż staje się niewielka i zupełnie czarna. Moim zdaniem, osiągnięcie tego (naprawdę ważnego) efektu samodzielnie, byłoby niezwykle trudne.
    karty do metody domana wczesna edukacja
My swoje materiały kupiliśmy, jak widzicie na zdjęciach czy filmikach, w wydawnictwie WczesnaEdukacja i z czystym sumieniem mogę je polecać. Co więcej tak lubiłam zakupy w tym sklepie, że zasmuciło mnie, że nie ma kolejnego pakietu ze zdaniami czy bitami, który mogłabym kupić w zakresie tego co robię. 
Co więcej jeśli zamówisz materiały, możesz zacząć już za kilka dni - a pomyśl ile zajmie Ci zrobienie przynajmniej 100 porządnych kart :) 

Kupując gotowe materiały otrzymałam nie tylko zadrukowane karty, ale także 10 pustych kart, w każdym zestawie i mazaki do ich zapełnienia wg własnego uznania. Do tego, do każdego zestawu otrzymałam harmonogram - fajny o tyle, dla osób, które nie są pewne co robić, że jest w nim dzień po dniu napisane co pokazywać, dzięki czemu nie możesz się zgubić czy pokazać dwukrotnie tego samego. 
Harmonogramy są w opcjach prostej i rozbudowanej - w zależności od możliwości czasowych. Tak jak pisałam wyżej prosty program realizowany regularnie i z pełnym zaangażowaniem jest dużo lepszy niż zaawansowany przeprowadzony po łebkach lub przerwany w połowie. Do tego poradnik, jakbyś miał mimo wszystko jakieś wątpliwości :)
jak pokazywać karty metodą domana

Jedyne co zrobiłabym inaczej to kupiłabym wszystkie karty na raz - przy zakupie pakietu można znacząco oszczędzić - również na koszcie wysyłki. Tutaj macie taką promocję: samo czytanie lub czytanie + matematyka .

Zaczynaj więc tworzyć karty lub zamów gotowe i szybciutko otwórz przed swoim dzieckiem drogę do nieskończonej wiedzy, zawartej w książkach. Powodzenia! 


5 komentarzy:

  1. Dopiero, co niedawno odkryłam tego bloga dzięki grupie na fb ;-). Nie słyszałam wcześniej o tej metodzie, ale bardzo mi się spodobała. Przewertowałam trochę artykułów i przymierzamy się do spróbowania.
    Czy oprócz gotowych kart, wspomnianych powyżej rozważaliście zakup dodatkowo (lub zamiast) wersji magnetycznej, która daje możliwości układania dowolnych wyrazów/zdań?
    Zastanawiam się czy zakupić od razu również tę wersję magnetyczną "na później" i czy jest wygodna w użytkowaniu. Czy taki papierowy zestaw w zupełności wystarcza czy potem jest np. niedosyt nowych słów/zdań i może fajnie było by mieć coś dodatkowego?

    A tak poza tym to bardzo dziękuję za inspirację!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Bardzo się cieszę! Właśnie dlatego zachęcam do udostępniania innym bloga, liczę, że jest wielu rodziców takich jak Ty, którzy chętnie wdrożyli by te świetne metody, ale o nich zwyczajnie nie wiedzą.
    Co do Twojego pytania. My nie braliśmy w ogóle pod uwagę tej opcji magnetycznej - pewnie dlatego, ze nie mamy takiej tablicy, a zabawa na lodówce z niemowlakiem mnie nie przekonuje ;) My mieliśmy zestawy z WczesnejEdukacji - moim zdaniem słownictwo jest tam naprawdę ok - do tego sprzęty w domu obkleiliśmy wydrukowanymi na zwykłych kartkach napisami, a potem przeszliśmy do zdań również na kartach. Do zdań najpierw trzeba wykorzystywać słowa, które już "przerobiliście", więc taka gotowa opcja jest naprawdę sporym ułatwieniem, zwłaszcza jeśli zamierzasz również wdrożyć matematykę czy inną aktywność. Ja wykorzystałam oczywiście puste karty i dodatkowo jeśli potrzebowałam inne słowo dodrukowywałam je. Może kup na początek 2 zestawy , wtedy będziesz miała wyrazy, wyrażenia dwuwyrazowe i zdania i ocenisz czy potrzebujesz czegoś jeszcze i czego dokładnie. Początkowo i tak musisz przerobić te minimum 200 wyrazów, więc to dobry czas, żeby wyczuć co tak naprawdę lepiej Ci pasuje. Ta metoda jest bardzo łatwa do indywidualizacji. Macie się dobrze bawić, oceń co jest dla Ciebie najwygodniejsze i to róbcie. Jedyne co bym zalecała to właśnie dać sobie czas na wdrożenie i poznanie metody i tego, które działania podobają się Wam bardziej.
    Trzymam za Was kciuki i oczywiście pochwalcie się jak Wam idzie, gdy tylko zaczniecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio poznałam metodę czytania globalnego. Zainteresowało mnie to bardzo. Jednak znalazłam materiały z podpisami obrazkami. Pani proponuje same napisy. Zastanawiam się co jest ciekawsze dla dziecka, czy w ogóle jest jakaś różnica.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Której metody Pani nie wybierze, na pewno nie skrzywdzi dziecka ;) W moim przekonaniu - stąd też mój wybór padł na metodę Domana - nauka czytania w ten sposób w oparciu o karty z napisami (bez ilustracji) szybciej pozwalają dziecku "rozkodować szyfr liter". Wielu przeciwników nauki w sposób globalny, całościowy zarzuca właśnie to, że dziecko nie czyta, a zapamiętuje symbol w całości - początkowo ma to tak działać, by pozwolić dziecku po obejrzeniu wielu kombinacji liter "złamać szyfr" i czytać również słowa, których nigdy nie widziało. W moim odczuciu obraz, ilustracja nieco to opóźnia. W końcu widząc misia dziecko skupia się przede wszystkim na misiu, może później skupi się na napisie, początkowo więc uczy się raczej nazewnictwa obrazków niż czytania. Jestem także sceptyczna co do pokazywania w taki sposób czasowników czy innych wyrazów, których jasno nie zilustrujemy. Glenn Doman kładł bardzo duży nacisk na to, by były to same wyrazy, a w książkach, by ilustracja pojawiała się koniecznie na następnej karcie po napisie, by dziecko zmuszone było przewrócić kartkę. Osobiście więc nie zdecydowałabym się na czytanie globalne w oparciu o karty z ilustracjami, aczkolwiek wiem, że jest to dość popularna metoda, jeśli więc ktoś miałby dylemat czy działać w oparciu o nią czy wcale to oczywiście polecam działać! :) Ja osobiście polecam zabawę w czytanie według metody Domana, a więc bez ilustracji, z pełnym skupieniem na wyrazach i tekście :)

      Usuń
  4. Bardzo fajny artykuł wyjaśniający na czym tak naprawdę polega nauka czytania metodą Domana. Pomoce do nauki można kupić albo wykonać je samemu, najlepiej z pomocą dziecka. Na pewno przyniesie to dużo frajdy ;)

    OdpowiedzUsuń