DIY dla dzieci: Aksamitna, szybka i tania ciastolina domowej roboty

Tym razem coś ekstra! Nawet jeśli dotychczas tylko zerkałaś/eś na nasze pomysły z większym lub mniejszym zachwytem tę zabawę po prostu MUSISZ przetestować. Zresztą na końcu znajdziesz filmik, który cię do tego na pewno przekona!
Co ważne produkty, których potrzebujesz pewnie masz w domu, a jeśli nie, kupisz je za kilka złotych w najbliższym sklepie. I co jeszcze ważniejsze przygotujesz ją w minutę, no może dwie! 

Jak już przeczytaliście w tytule będziemy robić domową ciastolinę, a raczej niezwykle gładką, aksamitną masę plastyczną.

DIY dla dzieci: Aksamitna, szybka i tania ciastolina domowej roboty

👉Ta zabawa nauczyła mnie dwóch rzeczy i jeśli cierpicie na taki brak wiedzy, jak ja zanim rozpoczęłam produkcję tejże fantastycznej ciastoliny, lepiej wykorzystajcie moje błędy, by ich nie powtórzyć, dobrze Wam to zrobi - o tym na końcu.😂

Jak zrobić aksamitną ciastolinę/masę plastyczną?


Potrzebujesz tylko dwóch składników
👉Skrobi ziemniaczanej i odżywki do włosów.
Odżywka może być najzwyklejsza w świecie - najlepiej najtańsza, bo jedną całą tubkę zużyjesz na pewno, a jeśli masz więcej niż jedno dziecko, z pewnością będziesz potrzebować jej więcej.

Co robimy? Właściwie tylko mieszamy 😁


W wersji, która wyszła idealna użyłam 3/4 woreczka skrobi ziemniaczanej (woreczek 500g) i dolałam do tego całą odżywkę 300 ml. Używałam wersji najbardziej budżetowej, czyli rossmanowej ISANY, która kosztuje ok. 5 zł.

Lepiej na samym początku mieszaj masę łyżką, jest ona bowiem bardzo kleista
Zostaw sobie także nieco odżywki do dolania, jeśli jednak proporcje nie okazałyby się idealne. Gdy już wymieszasz składniki możesz zacząć ugniatać. 
❕Nie przejmuj się, że początkowo ciastolina będzie okropnie kleić się do rąk. Tak ma być (no chyba, że masz za mało skrobi, wtedy po prostu jej dosyp). 
Chwilkę trzeba pougniatać, pościskać i poprzelewać przez palce, by otrzymać idealną, fajną masę plastyczną, z której spokojnie można lepić.

Aksamitna ciastolina - uważaj na błędy 😋


❗❗Pierwsza sprawa. Nie! Barwniki do jajek to nie to samo co barwniki spożywcze!
Nie miałam barwników spożywczych, a natychmiast chciałam mieć kolorową ciastolinę. Eureka! Mamy przecież barwniki do jajek. Nie! Nie! Nie! Odradzam. No chyba, że chcecie pozostać smerfami przez kolejne dwa dni.


No tak, barwniki do jajek barwią pięknie masę... i ręce... Na dobre.😂

❕Druga sprawa. Mąka ziemniaczana to nie to samo co skrobia ziemniaczana. Za pierwszym razem masa wyszła rewelacyjna! Za drugim chciałam zrobić bez barwników i genialnie kupiłam mąkę ziemniaczaną. Masa wyszła, owszem, ale przypominała bardziej sztuczny śnieg, o którym Wam już pisałam, niż tę fantastyczną ciastolinę. 
Uratowałam ją większą ilością odżywki i dodatkiem oliwki, ale i tak wydaje mi się, że jest mniej elastyczna niż jej idealna wersja.

A teraz to co najlepsze! Czyli super gładki efekt - sami zobaczcie: 



Zajrzyj także do naszego niezwykle sensorycznego łowienia rybek. 🎣🐟🐠 oraz fantastycznego eksperymentu z cieczą nienewtonowską

I podziel się koniecznie tym rewelacyjnym przepisem z przyjaciółmi! 
👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇

Komentarze