"Biblioteczka Montessori. Flagi świata", Egmont - recenzja

Tym razem przedstawiam Wam pomoc edukacyjną, w której zamysł toczy wojnę z wykonaniem.
Biblioteczkę Montessori od Wydawnictwa Egmont z pewnością znacie, a jeśli nie, możecie odwiedzić recenzję innej jej części: "świat", o której już kiedyś pisałam.

"Biblioteczka Montessori. Flagi świata", Egmont - recenzja

Oczywiście sam człon "Montessori" w nazwie sprawia, że produkt cieszy się bez wątpienia popularnością.
Ja jednak jestem nim koszmarnie, a raczej KOSZMARNIE rozczarowana. Tak bardzo, że nie schowam tej "pomocy" w kąt, tylko Wam o tym napiszę.

Przede wszystkim Hania otrzymała owe flagi w ramach "pakietu" geograficznego, który dla niej przygotowaliśmy. Flagi, wprowadzaliśmy już od dawna w bitach inteligencji, podłoże więc było. Biblioteczka Montessori miała być swego rodzaju pomostem, między bitami inteligencji a mapą. Hania miała ćwiczyć rozmieszczenie państw i ich flag na mapie, a także utrwalać same flagi.

"Biblioteczka Montessori. Flagi" to rewelacyjny pomysł. Gdy tylko o niej usłyszałam wiedziałam, że Hania musi ją mieć.
Jest to bowiem pomoc, która rozwija dziecko wszechstronnie.
👉Raz, że mamy mapę i podpisy krajów - ekstra. 👉Dwa - książeczka z flagami, informacjami o nich - historią, pochodzeniem, ciekawostkami oraz 4 podstawowymi wiadomościami o kraju: stolica, waluta, język i powierchnia. 👉Trzy - wszystkiego tego dziecko uczy się ćwicząc rączki! Flagi na patyczkach należy powkładać w otwory na mapie. Magia! Czy można wymyślić coś lepszego? Cena super przystępna za taką pomoc - 50 zł z kawałkiem.
Czy rzeczywiście? Naturalnie nie! 


"Biblioteczka Montessori. Flagi świata", Egmont - recenzja

"Biblioteczka Montessori. Flagi świata", Egmont - recenzja

"Biblioteczka Montessori. Flagi świata" - błędy 

Wykonanie jest katastrofalne.

Pomoc edukacyjna ma być EDUKACYJNA.
Ja osobiście orłem geografii nie jestem i już w tym momencie Hania rozpoznając większość flag świata pozostawia mnie daleko w tyle. Ale jestem spostrzegawcza i chętnie szukam informacji, za to tata Hani, zapalony fan piłki nożnej, świetnie flagi ogarnia. No i ogarnęliśmy....
Flaga na patyczku przedstawiająca Senegal w książeczce przedstawia Kamerun, a podpisana jest tak jak miało być - Senegal. A co jeśli dziecko pracuje z tą pomocą samo? A co jeśli komuś to umknie? Czy to taki szczegół? Dla mnie nie. Tym bardziej, że flag jest tu 50. 50! Nie 190! Chyba da się szczegółowo przejrzeć 50 obrazków? Opis flagi nie zgadza się z jej ilustracją, która w książce występuje dwukrotnie, za każdym razem konsekwentnie z błędem.



❌Druga sprawa - ANTARKTYKA. Nawet mając tak niewielką wiedzę geograficzną wiem, że Antarktyka to nie kontynent, a część świata z Antarktydą i kolokwialnie mówiąc, tym co ją otacza. Dla porządku Wikipedia podaje: "Antarktyka to część świata znajdująca się na półkuli południowej, która obejmuje Antarktydę oraz otaczający ją Ocean Południowy i położone na nim wyspy."
W Biblioteczce Montessori Antarktyką jest... ten biały kontynent na dole! Dramat. Pani Maria Montessori padłaby na zawał.

"Biblioteczka Montessori. Flagi świata", Egmont - recenzja

To w temacie niewybaczalnych moim zdaniem błędów.

"Biblioteczka Montessori. Flagi świata" - jakość


Jakość wykonania też jest słabiutka. Patyczki od flag nie zawsze pasują do dziurek. Jeden z patyczków w ogóle był połowę cieńszy niż pozostałe i nijak nie chce się trzymać we właściwym otworze.
Flaga Francji przy pierwszym użyciu rozpadła się, ale OK, przymknę oko, może to pomoc, z której powinny korzystać tylko duże, bardzo delikatne dzieci.
I najgorsze!! 👉 Rozjeżdżające się puzzle. Naprawdę nie wiem jaką cierpliwością wykazuje się Hania i skąd ją czerpie, że chce wciąż i wciąż układać flagi. Mnie krew zalewa jak tylko do nich usiądę.
Przy każdym ruchu puzzle się rozjeżdżają (częściowo możecie zobaczyć to na filmiku👇).
I znów... Może dziecko w wieku szkolnym położy sobie mapkę na jakieś antypoślizgowej macie i będzie OK, ale w naszym przypadku zdecydowanie nie jest OK!

❌Krajów w Europie nadrukowano miejsce przy miejscu - 15, na małym obszarze, podczas gdy w Azji spokojnie zmieściłoby się jeszcze kilka, a tam jest ich kilka. Ułożenie flag w Europie to nie lada wyczyn nie przewracając pozostałych.


Najgorsze w tym wszystkim jest to, że pomysł i samo ćwiczenie flag jest rewelacyjny i Hania niezwykle te flagi polubiła, przez co moja złość jest jeszcze większa, bo nie mogę ich po prostu zabrać i wyrzucić. 😖

Nie wiem nawet czy napisać "polecam" czy "nie polecam" - błędy i wykonanie dyskwalifikują tę "pomoc edukacyjną" na starcie. Z drugiej strony nie ma dnia, by Hania ich nie wyciągnęła i nie układała z nami lub bez nas.
Nasuwa się zatem pytanie, kto sprawdza takie publikacje? I czy w ogóle takie błędy mają prawo mieć miejsce w typowo edukacyjnych produktach? Moim zdaniem z pewnością nie.
Dajcie znać jak u Was przyjęła się Biblioteczka.

Zajrzyjcie również do recenzji "Biblioteczki Montessori. Świat" oraz bardzo fajnej, przybliżającej dzieciom naukę i technologię książce "Nauka jest super".

Sprawdź dostępność Biblioteczki - KLIK

I oczywiście nie zapomnijcie podzielić się postem z przyjaciółmi.👀
👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇

Komentarze

  1. "Montessori" oznacza ostatnio, że będzie marketingowo modnie, więcej osób to kupi, etc. Tymczasem jedną z fundamentalnych zasad pracy w metodzie Montessori jest estetyka i jakość materiału. Złość mnie bierze po prostu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też właśnie, mam podobne odczucia. Mogłabym jeszcze darować sobie jakość, jesli chodzi o materiał, z jakiego została wykonana pomoc. W końcu cena jest niezwykle przystępna, ale te błędy to jakieś nieporozumienie.

      Usuń

Prześlij komentarz

Najlepsze układanki lewopółkulowe!

Najlepsze układanki lewopółkulowe!
i plansze edukacyjne :)