„Disney Uczy. Nauka jest super. Książka odkrywcy” Kris Hirschmann, wyd. AMEET - recenzja

Jeśli śledzicie naszego bloga regularnie, wiecie już, że nie jestem fanką superbohaterów, a nasze dziewczynki nie oglądają bajek w ogóle. Jeśli jeszcze nie wiesz dlaczego koniecznie zajrzyj do posta tłumaczącego szkodliwy wpływ TV na małe dzieci.
Dlatego z pewną dozą nieufności podchodzę do publikacji, z których zerkają na mnie z okładki właśnie superbohaterowie. 
„Nauka jest super” przekonała mnie jednak nie tylko do swojego wnętrza, ale również podejścia do tego typu postaci w ogóle.


„Nauka jest super. Książka odkrywcy” Kris Hirschmann, wyd. Ameet - recenzja


Stało się to już we wstępie, napisanym przez dr Suveena Maathaudhu z Uniwersytetu Kalifornijskiego. W kilku zdaniach udowadnia, że komiksy o superbohaterach u wielu dzieci zapoczątkowują fascynację nauką, technologią inspirując jednocześnie do zostania w dorosłości inżynierami i naukowcami.
Oto pierwszy plus, a jesteśmy dopiero przy wstępie.

„Nauka jest super” to książka świetnie skonstruowana. 
Czytelnik jest oprowadzany po jej stronach przez Iniemamocnych i innych bohaterów tego kinowego hitu.
O ile bajka, co łatwo przewidzieć, jakoś szczególnie do mnie nie trafia, tak wykorzystanie tych postaci w przypadku książki o nauce, było pomysłem niebywale trafionym
Rozkładówka za rozkładówką prezentuje nam kolejną, posiadaną przez bohaterów supermoc, którą możemy obserwować w rzeczywistym świecie.
I tak na przykład Pan Iniemamocny przedstawia nam niesamowicie silne zwierzęta i opowie nieco o mięśniach.

Najmłodszy Parr, Jack – Jack pokaże, że w przyrodzie również znajdziemy kilka zmiennokształtnych gatunków oraz opowie o programowalnej materii.


Wiola uchyli rąbka tajemnicy opowiadając o „niewidzialności” zwierząt, czyli mimetyzmie, pelerynach niewidkach i samolotach, które pozostają niewidoczne dla radaru.


„Nauka jest super” przedstawia w sposób przystępny wiele ciekawostek, faktów, o których sama nie miałam pojęcia. Śmiało mogę więc stwierdzić, że to pozycja, pozwalająca dobrze się bawić całej rodzinie, przy czytaniu, której na pewno nie będziesz się nudzić.



Kolejnym atutem książki jest właśnie obecność lubianych przez dzieci postaci, co zachęci do zajrzenia do niej nie tylko już rozkochane w książkach maluchy, ale również te, które uwielbiają Iniemamocnych tylko za sprawą wielkiego ekranu.



Podsumowując, polecam tę "książkę odkrywcy" zarówno dla dzieci już zainteresowanych nauką i technologią, w celu poszerzania ich ciekawości i zaspokajania żądzy wiedzy, ale również dla tych, w których zainteresowanie tymi dziedzinami, dopiero chcielibyśmy rozbudzić.

Zachęcam Cię także do zajrzenia do „Pszczółki”, fantastycznej pozycji przedstawiającej rymem życie pszczół oraz przezabawnego Króla Jaskrawe Gatki.


I oczywiście nie zapomnij podzielić się postem z przyjaciółmi👀
👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇

Komentarze