poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Siedem księżniczek, Smiljana Coh, Prószyński i S-ka - recenzja




Pozostając w temacie rodzeństwa, w tym wpisie pokażę Wam „Siedem księżniczek”, nowość od wydawnictwa Prószyński i S-ka. To krótka historia o siedmiu siostrach – na co wskazuje sam tytuł. Historia znana każdemu kto posiada rodzeństwo – mamy tu bowiem wzloty i upadki siostrzanej relacji.


Siedem księżniczek, Smiljana Coh, Prószyński i S-ka - recenzja 


Książka jak większość, jeśli nie wszystkie, wychodzące z warsztatu Prószyński i S-ka, wydana jest pierwszorzędnie. Twarda, zachęcająca okładka, grubszy papier – klasa.
Ilustracje jednak mnie nie powaliły – książce wprawdzie nie można odmówić pewnego uroku – jak to zwykle w przypadku historii o księżniczkach, w moim odczuciu jednak ta pozycja szczególnie się nie wyróżnia.

To na co musiałam zwrócić natomiast uwagę to mikroskopijna czcionka w porównaniu z ilością miejsca na stronie. 

















Coraz więcej widzę książek dla dzieci, których autorzy zdają sobie sprawę z wartości jaką mają dla początkujących czytelników duże, wyraźne litery, wciąż nie jest to niestety standard w literaturze dziecięcej.

Korzystnie natomiast oceniam zmianę perspektywy, kiedy w trakcie czytania nagle musimy obrócić książkę pionowo. Ten zabieg zawsze interesuje Hanię i odbiera go jak najbardziej pozytywnie. 

👸Historia opowiada o siedmiu siostrach, które uwielbiają ze sobą spędzać czas. W pewnym momencie bez większego powodu dochodzi między nimi do ogromnej kłótni, za sprawą której w królestwie zapanowuje cisza. 
Jak możemy się domyślić bardzo szybko siostry zaczynają tęsknić za wspólnymi zabawami i swoim towarzystwem, doceniając wartość jaką jest posiadanie rodzeństwa.


👸Często podkreślam, że szukam w książkach głębszego przesłania
"Siedem księżniczek" pokazujeczytelnikowi, że każdy jest wyjątkowy, m
a niepowtarzalne predyspozycje i talent – każda z sióstr jest zupełnie inna i niezwykle wartościowa.


Poza tym historia udowadnia, że jak to w życiu bywa - największe i przełomowe kłótnie wybuchają często o nieznaczące głupstwa. Na końcu za sprawą odnalezionego rysunku przypominają sobie jak wiele wspaniałych wspomnień ich łączy.


👸Mimo tego wartościowego przekazu czuję pewien niedosyt. Został on przedstawiony zbyt szybko i zbyt powierzchownie, trudno nawet nazwać go morałem. Księżniczki bowiem zwyczajnie się kłócą, a potem zwyczajnie godzą, bez szczególnego miejsca na refleksje.

Oceniam więc tę pozycję zupełnie neutralnie. Może oczywiście stać się fajnym wyjściem do rozmowy z maluchem, do przekazania pewnych wartości, jednak sama w sobie oferuje w moim odczuciu za mało.

W temacie rodzeństwa przypominam Ci także o poście "Wpływ rodzeństwa na rozwój dziecka".

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli podzielisz się ze mną swoimi odczuciami na temat książki, a ze swoimi znajomymi recenzją 😊

👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz