Agnieszka Frączek - krótkie wierszyki - fantastycznie, zabawnie i logopedycznie

Jak wiecie moje oczekiwania co do książek, które czytamy z Hanią są duże. Zupełnie nie rozumiem "mody" czy popularności dziecięcych bestsellerów. Zwykle ich słownictwo jest bardzo ubogie, choć zdaję sobie sprawę, że patrzymy na to przez pryzmat nauki czytania, którą gwarantuje nam metoda Domana. 
Ilość słów, z którymi zapoznaliśmy już Hanię jest tak olbrzymia, że zwyczajnie te typowo dziecięce pozycje wydają się zbyt proste, zbyt infantylne... często nietraktujące małego czytelnika niezbyt poważnie... 
Inaczej jest z książeczkami, które pokażę Wam w tym poście. 
Rzadko zdarza się, by komuś wychodziło wszystko - chyba nie ma aktora, który nie ma za sobą słabego filmu albo autora, który nie wydał beznadziejnej książki. Jednak nie w przypadku Agnieszki Frączek.
Agnieszka Frączek to marka sama w sobie - połykamy jej dzieła jak leci, łamiąc język, szczerząc zęby i świetnie się bawiąc  - przy absolutnie każdym tytule! W ciemno ufamy już, że jej książki zawsze będą rewelacyjne.

Na końcu jak zwykle możecie zobaczyć gdzie poszczególne tytuły dostępne są najtaniej. 

Kiedy w ręce wpadła mi na marketowej wyprzedaży pierwsza książka Agnieszki Frączek - był to "Kret podróżnik" - wiedziałam, że muszę znaleźć ich więcej. Jak zawsze, sceptycznie podchodziłam do kolejnych kupowanych pozycji - bo przecież nie można ciągle być doskonałym... A jednak! 


Agnieszka Frączek to osoba, która budzi moje olbrzymie niedowierzanie. Kiedy zetkniecie się z jej kolejnymi dziełami, jak "Śmiechu warte" czy "Trzeszczyki, czyli trzeszczące wierszyki" zrozumiecie o czym mówię. Za każdym razem gdy czytam kolejny wierszyk z Hanią zastanawiam się jak to możliwe - użyć tylu trudnych słów - słów, o których na co dzień nie myślimy, nie używamy - ubrać  je w historię, wymyślić kontekst i sprawić, że jest naprawdę śmiesznie

Być może odpowiedzią na te niebywałe umiejętności jest fakt, że Agnieszka Frączek to nie tylko Poetka i Autorka, to także leksykograf, germanistka i doktor językoznawstwa. Na co dzień pewnie przesiąknęła polszczyzną tak bardzo, że możemy zachwycać się grą słów, zabawnymi połamańcami, jednocześnie mając wrażenie, że sama Autorka tworząc kolejne tytuły miała niezły ubaw. 

A teraz o książeczkach... 


Zaczynamy od serii książeczek z twardymi kartami, których wydanie również mnie bardzo zadowala. Rysunki są przejrzyste, czcionka czytelna - nic tu nie jest "naćkane" i pstrokate, a jeśli śledzicie tego bloga, wiecie, że tego nie cierpię w książeczkach dla dzieci. 
Za ilustracje odpowiada Monika Filipina, która już fantastycznej treści z pewnością dodała masę uroku. 

Czcionka, choć miejscami literki nieco skaczą - jest duża i wyraźna, bez zbędnych zawijasów, dzięki czemu Hania chętnie pokazuje interesujące ją słowa lub odczytuje te, które już potrafi. 
I choć książki nie mają najmniejszego związku z metodą Domana to jednak sprzyjają naszemu w pełni aktywnemu czytelnictwu. 

Jeśli chodzi o książeczki z twardymi kartkami, my mamy ich 6 i tkwię w przekonaniu, że to wszystkie z tej serii. Jeśli znalazłeś jeszcze jakąś, koniecznie daj mi znać! Nie daruję sobie przeoczenia jej :) 

Są to zatem: 


  • Kret podróżnik
  • Bocian nauczyciel
  • Zając w restauracji
  • Pająk na wakacjach
  • Żaba w kaloszach
  • Ślimak na urodzinach
Jak widzisz, już tytuły są absurdalne - ciągle zachodzę w głowę jak komuś mogą przychodzić do głowy takie zestawienia :) 

Książeczki nie tylko dadzą Wam mnóstwo zabawy, ale pomogą w ćwiczeniu wymowy, a także w ortograficznym "opatrzeniu się" z wyrazami. Choć są zdecydowanie dedykowane najmłodszej grupie odbiorców, więc nasilenie tych "trudności" nie jest aż tak ogromne, jak właśnie w "Trzeszczykach" czy "Sianie w głowie", ciekawych wyrazów wciąż jest dużo - zwłaszcza jeśli zestawimy je z innymi pozycjami literatury dziecięcej.

Mamy tu choćby "stek z rzeżuszką" czy "barszcz z pierożkiem", "zachmurzył", "migiem hamak sobie utkał", "a na dworze ciągle siąpi" i wiele innych zwrotów trudnych logopedycznie i ortograficznie, a co istotne raczej trudnych (mało intuicyjnych) do użycia w potocznej, codziennej mowie, w rozmowach dziecka z rodzicem. 

Na koniec wisienka na torcie - pozycje te są kosmicznie tanie - w moim przekonaniu jak na tak fajną lekturkę. 
Mam nadzieję, że zachęciłam Cię do zakupu chociaż jednej "na próbę" lub jeśli Twoje dziecko jest już poważniejszym starszakiem to do zapoznania się z dorobkiem pani Frączek - jest co i z czego wybierać! 

Polub nas na Facebooku, by nie przeoczyć kolejnych postów i recenzji - a już niebawem obiecuję kolejne, znacznie bardziej wymagające, pozycje Agnieszki Frączek. 

Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się tym postem ze swoimi znajomymi :) 
Żaba w kaloszach
Pająk na wakacjach
Zając w restauracji
Ślimak na urodzinach
Kret podróżnik
Bocian nauczyciel

Komentarze