czwartek, 2 listopada 2017

Alfabet dla dzieci: Dlaczego nie uczę swojego dziecka literek?


Z pewnością nauczyłeś się czytać zaczynając od nauki alfabetu.
Ja także.
I każda inna osoba, którą znam.


Osobiście nie jestem osobą, która czyta w błyskawicznym tempie – za to z dużym zrozumieniem. Ciągle nad tym pracuję, ale jednak dostrzegam pewne ograniczenia wynikające ze sposobu nauki, którym zostałam obdarzona, tak jak przeważająca większość osób.


Prawdopodobnie z tego samego powodu, z którego ja wątpię, by był to skuteczny sposób nauki, wielu wątpi, by była możliwa nauka czytania bez nauki alfabetu.

A zatem – dlaczego najpierw uczę swoją córkę czytać, a dopiero kiedyś pomyślę o alfabecie? A może tę jedną rzecz zostawię do zrobienia szkole ;) ?



W tym wpisie napomykałam już poniekąd o funkcji symboli w naszym życiu – cyfr, liter, nut.
To właśnie w tym tkwi podstawowy problem alfabetu. 
Najlepszy sposób nauki czegokolwiek to nauka zaczynająca się od... podstaw. Od rzeczy bliskich i znanych, stopniowo poszerzanych, by dojść do rzeczy, o których nie wiemy nic, aż wreszcie do rzeczy, które są dla nas całkowitą abstrakcją.

A czym jest alfabet? Zbiorem abstrakcji.


Wytłumacz proszę swojemu dziecku co to jest „a”. Albo jeśli Ci łatwiej „k”, „b” czy jakąkolwiek inną literę.
Powiesz pewnie – jest to litera. Czyli co ? I dlaczego? I jak tego dotknąć? Powąchać? Złapać?

Wiele osób, z którymi rozmawiam są oburzone moim sposobem nauczania Hani – jak takie małe dziecko może czytać?. Nie wierzą, że dziecko jest w stanie przeczytać co to za przedmiot, ale wierzą, że jest w stanie pojąć, że wyraz (którego nie potrafi przecież przeczytać) składa się z abstrakcyjnych, wymyślonych przez człowieka, znaków, które w zależności od konfiguracji tworzą inne słowo.

Sama się zgubiłam w tym tłumaczeniu. Nawet nie wiem jak ubrać w słowa definicję litery, tak by była dla dziecka w pełni zrozumiała. By maluch mógł ją „poczuć”.
Bo przecież nie da się poczuć „k” ani „l”. Można za to polizać lizaka lub pogłaskać kota, można stłuc kubek lub zjeść liczi. Można nawet przeczytać te słowa – ale zrozumieć co to jest „k” ?

Doman w swoich książkach pisze, że jeśli tylko małe dzieci miałyby odpowiednie podstawy i wiedzę do rzeczowej dyskusji, już dawno wytłumaczyłyby rodzicom absurd nauczania alfabetu. Przytacza także przykład zawodów, wśród których żaden nie jest nauczany zaczynając od abstrakcji. Z prostego powodu - prawdopodobnie żaden dorosły by tego nie udźwignął.

Różnicowanie wzrokowe 


Czytanie liter jest trudniejsze niż czytanie wyrazów. Po pierwszych kilku sesjach z czytaniem, Twoje dziecko będzie sobie świetnie radziło z różnicowaniem wzrokowym. Bez większego kłopotu będzie wiedziało gdzie kończy się „mama”, a gdzie zaczyna „skacze”.
Co więcej „mama” jest znacznie bardziej rzeczywista niż „m”. Kolejna sprawa to fakt, że łatwiej rozróżnić słowo „mama” od „rower” niż literę „m” od „r”.

W tym miejscu przedstawiam dokładny cytat – nie sądzę, by dało się znaleźć lepsze „łoptologiczne” i techniczne wytłumaczenie tematu – toteż nie będę tutaj nic dodawać:




Nie martw się jednak! Możesz być pewny, że Twoje dziecko nauczy się alfabetu, tak samo jak nauczy się liczyć po kolei do 100, 1000 itd. 
Zastanów się jednak czy zdolność liczenia po kolei do 100 wiąże się w jakiś sposób z biegłym wykonywaniem działań w tym samym przedziale liczbowym? Przecież większość z nas nawet nie identyfikuje pod postacią liczby 90 ilości 90-ciu przedmiotów, kropek czy czegokolwiek innego.


Gdy już Twoje dziecko będzie świetnie czytać nauczysz go alfabetu. Wtedy będzie w stanie zrozumieć, dlaczego jego istnienie jest niezbędne.  

10 komentarzy:

  1. Kazdy ma swoj sposob nauki fajnie ze robisz to inaczej niz zazwyczaj

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, trafiłaś do mnie. Moja mała co prawda prawie zna już alfabet, ale teraz będę uczyć ja też słów wydrukowanyxh na kartce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastycznie! Właśnie o to chodzi! To nie jest wiedza tajemna, w prosty sposób, każdy z nas może mieć genialne dziecko!

      Usuń
    2. I powiem Ci, że jestem mega ciekawa, jak zareaguje na taką nową formę zabawonauki :)

      Usuń
    3. Będę zdziwiona jeśli nie będzie zachwycona ;) Pochwal się jak Wam idzie, gdy tylko zaczniecie! :)

      Usuń
  3. Nigdy nie patrzyłam na to w ten sposób i powiem Ci, że coś w tym jest :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mojego też nie uczę alfabetu, ale w przedszkolu uczą... I próbuje czytać... o matko, ile jeszcze przede mną...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się tylko tak wydaje - weź kilka wyrazów i zobacz jak świetnie się będziecie bawić. Nawet nie zauważysz kiedy nie będziecie mogli żyć bez codziennych sesji z czytaniem :)

      Usuń