Metoda Domana: Bity inteligencji - etap III - szczegółowe fotografie

Jeśli odwiedzasz nasz kanał, widzisz regularnie kolejne nagrania z nowymi kategoriami bitów inteligencji.
W tym momencie, kiedy skończyliśmy już podstawowy program matematyki oraz czytania to właśnie bity zajmują nam najwięcej czasu. Są również najbardziej pracochłonną aktywnością, jeśli chodzi o przygotowanie materiałów. Tutaj szczególnie da Ci się we znaki, jak szybko uczy się Twoje dziecko. 
Co najfajniejsze jest to ta aktywność, w której Ty uczysz się równie dużo co Twoje dziecko i oboje bawicie się rewelacyjnie!
Zobacz więc jak powinny wyglądać odpowiednio przygotowane bity i jak włączyć je do swojego programu. 
Bity to cudowne narzędzie - za ich pomocą możesz nauczyć dziecka naprawdę wszystkiego!




Determinacja i zaangażowanie w bitach inteligencji

Z bitami nie jest tak łatwo. Samo pokazywanie jest proste, łatwe i przyjemne, ale musisz być pewien, że chcesz brać udział w tej zabawie i że będziesz ją realizował konsekwentnie. 
Musisz mieć świadomość, że będziesz potrzebować całej masy materiałów. Ciągle i ciągle nowych, bo Twoje dziecko będzie uczyło się bardzo szybko, a jego wzrok będzie stawał się coraz lepszy.
Odśwież sobie więc wiedzę z tego artykułu. W tym miejscu szczególnie ważne jest, byś nie uległ pokusie pokazywania tych samych kart, tylko przez brak nowych materiałów. 
Mimo wszystko będzie to dla Ciebie prawdopodobnie najciekawsza i najfajniejsza część, więc nie poddawaj się gdy tylko uznasz, że kosztuje Cię to nieco pracy. Już teraz musisz wiedzieć, że z pewnością tak będzie. 

Determinacja i świetna organizacja na tym etapie są naprawdę bardzo ważne. Nim w ogóle zaczniesz przemyśl czy jesteś gotów poświęcić czas na przygotowywanie materiałów - będzie ich masa. 
My zajmujemy się tym średnio co drugi wieczór. Jeśli z jakiegoś powodu zaniedbamy tę regularność, później mamy sporo do nadrobienia. 
Nie ukrywam, że w najlepszej sytuacji są rodzice, których dzieci dopiero się urodziły lub mają się urodzić. Macie bowiem czas na przygotowanie dużych zapasów. Pewnie teraz wydaje Ci się, że dasz radę robić wszystko z dnia na dzień lub z tygodnia na tydzień, ale wówczas będzie Cię to kosztowało sporo poświęcenia i pracy. Jeśli więc tylko masz okazję na spokojnie przygotować materiały wcześniej - zrób to.
Bardzo mi zależy, żebyś już na wstępie miał pełną świadomość, że  bity inteligencji wymagają od Ciebie stokroć więcej pracy niż jakakolwiek inna aktywność - czytanie, liczenie czy rozwijanie sprawności motorycznej.  Z pełnym przekonaniem stwierdzam też, że jest to "gra warta świeczki". Zabawa jest rewelacyjna, efekty niesamowite, a możliwości nieskończone.

Bity idealne


Bardzo istotne jest byś na każdym etapie tworzenia i pokazywania bitów miał 100% pewność, że pokazujesz dziecku prawdziwe fakty. Sprawdzaj więc przedstawiane informacje wielokrotnie, jeśli tylko coś budzi Twoją wątpliwość. 

Jak powinien wyglądać bit? Nie zdziwi Cię pewnie, że pracujemy dalej na kartach w rozmiarze 28 cm x 28 cm, a zatem takich samych jak przy programie matematycznym - co ciekawe, program liczenia, gdy się przyjrzysz, jest właściwie jedną z kategorii bitów inteligencji. 
Potrzebujesz więc bardzo dużo czystych kart - my kupujemy już gotowe tutaj
Karty muszą być sztywne. Będziesz je pokazywać często i wielokrotnie, co więcej później odłożysz je i wykorzystasz przy kolejnej aktywności, jaką będą "programy inteligencji".

A teraz ilustracje - to najistotniejsza sprawa. Twoje dziecko widzi już dokładnie, wciąż jednak rozwijamy nie tylko jego inteligencję, ale również drogę wzrokową. Dlatego  ilustracje muszą spełniać pewne warunki. Muszą być:


  • precyzyjne - ilustracja ma być szczegółowa, ma prezentować naukowe dane - to nie ma być syntetyczny rysunek, jakich wiele w książeczkach dla dzieci. To ma być wysokiej jakości zdjęcie, w pełni prezentujące dany obiekt.
  • pojedyncze - ilustracja ma przedstawiać tylko JEDEN obiekt, jedną biedronkę, jednego konia czy jednego wynalazcę, nic więcej. 
  • jednoznaczne - ilustracja musi być klarowna. Patrząc na nią mamy mieć pewność, że jest to np. kruk i nic innego, że nie chodzi o drzewo obok, albo innego ptaka w tle, ilustracja ma prowadzić do jednego tylko skojarzenia z informacją, którą chcemy dziecku przedstawić : kruk to kruk, nic więcej nic mniej.
  • duże - ilustracja musi być duża, powinna mieć przynajmniej 15 cm średnicy.
bity inteligencji metodą domana

Poza ilustracjami musisz pamiętać o tym, aby bity były:
  • nowe - pokazuj dziecku nowe rzeczy, takie których nie zna. Nie traktuj go infantylnie - "jest za mały, by oglądać modele chemiczne czy portrety wynalazców" - nie, nie jest za mały. 
  • precyzyjnie podpisane - z pewnością przy tworzeniu bitów sam zdziwisz się jak wiele rzeczy znasz pod "przyjętą" nazwą, która tak naprawdę nie określa danego obiektu naukowo. Na przykład ratlerek - czy istnieje taka rasa psa? Sama dowiedziałam się dopiero przy tworzeniu bitów, że to pinczer miniaturowy. Tak więc nie wystarczy "panda" - ma to być "panda wielka", nie wystarczy "pudel" - ma to być "pudel duży" lub "pudel miniaturowy". Dawaj dziecku zawsze precyzyjne i sprawdzone dane. 
Ok, mamy więc sztywną kartę 28 cm x 28 cm, na której naklejasz zgodną z powyższymi wytycznymi ilustrację. W dzisiejszych czasach tworzenie bitów jest o tyle łatwiejsze, że możesz ściągnąć potrzebne zdjęcia z internetu - niestety nie zawsze jest łatwo znaleźć takie, które spełniają wszystkie wymogi.
Niemniej, nie chcę myśleć jak ciężką pracą musiało to być dla tych śmiałków, którzy zdecydowali się wdrażać tę metodę zanim Internet, komputery i drukarki stały się obecne w każdym domu. 
Jeśli chcesz połączyć swoje bity z programem czytania, po drugiej stronie karty możesz nakleić nazwę obiektu, który pokazujesz - oczywiście pisany czcionką odpowiednią dla Twojego dziecka.

bity inteligencji metodą Domana razem z czytaniem globalnym

Wówczas mówiąc co przedstawia ilustracja pokazujesz tekst, a następnie odwracasz kartę na stronę z ilustracją. Niestety ten pomysł nie przypadł do gustu mojej córce, toteż u nas bity są bitami, a czytanie czytaniem. Czasami ma ochotę zajrzeć na drugą stronę i przeczytać napis, ale jednak opcja czystych bitów jej bardziej odpowiada i to też jest w porządku. 
Musisz obserwować swoje dziecko i dostosowywać program do jego oczekiwań - przecież to wszystko jest zabawą! 
W tym miejscu muszę też wspomnieć, że Twoje dziecko ma również pewne upodobania. Jedna kategoria będzie mu się podobała mniej, inna bardziej, a jeszcze inna wcale. Najbardziej oporną kategorią dla Hani były województwa Polski. Na szczęście było ich tylko 16 i szybko się ich pozbyliśmy. Chciała na nie patrzeć wyłącznie w przypływie natchnienia i wybitnego humoru ;) 

Jak pokazujemy?


Kiedy przebrniesz przez przygotowanie materiałów zostaje Ci czysta przyjemność. Z każdą nową kartą i nową kategorią dziecko jest zachwycone i zainteresowane tym co będzie dalej, jeśli tylko tempo jest zgodne z jego oczekiwaniami. 
Jeśli dziecko się nudzi prawdopodobnie dostarczasz nowych materiałów za wolno. 
Ale od początku:

Na wstępie potrzebujesz 3 kategorii, każda po 10 kart. Każdą kategorię pokazujesz 3 razy dziennie. 
Dla jasności: jedna kategoria to np.: rasy psów, rasy kotów czy wynalazcy. Jeśli nie jesteś pewny lub nie masz pomysłu, jak to ma wyglądać zajrzyj na nasz kanał YT

Potem, gdy jesteś gotowy dodajesz czwartą kategorię, kolejnego dnia piątą i tak aż do 10 kategorii dziennie
W tym momencie pewnie jesteś przerażony i stwierdzasz, że to niemożliwe do osiągnięcia. 
Po pierwsze jest możliwe - zależy to jednak od oczekiwań i chęci Twojego malucha, a także od jego wieku. Kiedy masz obok siebie 4-latka prawdopodobnie nie śpi on w dzień, a jeśli tak to ucina sobie króciutką drzemkę - czas Ci nie ucieka. U nas - choć nasza Księżniczka z tego co porównuję śpi dość mało - sypia półtorej godziny do dwóch w ciągu dnia - to czas, w którym naprawdę można by sporo pokazać. 
Także to, ile da się zrobić w ciągu jednego dnia to bardzo bardzo indywidualna sprawa - o tym będę pisała dalej - nie zrażaj się więc! 

Ok, podsumowując zaczynasz z 3 kategoriami po 10 kart. Każda kategoria 3 x dziennie
Dokładasz następną każdego dnia, czy co dwa dni - kiedy będziesz gotowy i masz w końcu 10 kategorii. Każda pokazywana 3 razy dziennie. 
Następnie wymieniasz po jednej karcie z każdej kategorii -  10 dni po osiągnięciu 10 kategorii możesz już wyjmować po jednej karcie z każdej kategorii  i dokładać jedną nową. 

Ten zapis jest istotny z jednego powodu - zauważ, że "żywotność" jednej karty, jednego bita to 30 prezentacji. A zatem jedną kartę pokazujesz dziecku 30 razy zanim ją pozna/zapamięta. 

Od tej pory powinieneś też zapisywać daty wprowadzenia nowej karty (zapisz sobie ołówkiem z tyłu karty), by wiedzieć, którą pokazujesz najdłużej i którą musisz wycofać następnym razem. 

Po kilku miesiącach, a może szybciej to tempo przestanie wystarczać Twojemu dziecku. Żywotność karty zmniejszy się do 20 czy 15 prezentacji, aż wreszcie w nie tak dalekiej przyszłości, Twoje dziecko będzie potrzebowało zerknąć na obiekt raz czy dwa, by dobrze zapamiętać informację, którą mu przekazujesz - To jest nasz cel! 

W tym miejscu zaczynasz pewnie rozumieć o czym pisałam wyżej - potrzebujesz MASY kart, mnóstwa nowych bitów. 
Gdzieś już pisałam, że rozwój dziecka to nie pojedyncza aktywność, a sposób życia
Bity pokazują to o tyle dosadnie, że w Polsce nie kupisz ich gotowych w takiej ilości, jakiej potrzebujesz - widziałam gdzieś pojedyncze i najbardziej podstawowe kategorie, ale to zdecydowanie za mało. Dlatego fakt przygotowywania ich regularnie musi wejść do Waszych domowych obowiązków - jest to bowiem zabawa, która się nie skończy ;) nigdy nie braknie Ci wiedzy, której mógłbyś nauczyć swojego malucha - ba! nie tylko jego, ale również Ciebie. 

Kiedy zaczynasz z bitami powiedz dziecku "chodź, mam Ci do pokazania kilka ptaków/psów/etc.". Następnie pokazując karty znów tak szybko jak to możliwe powiedz dziecku "ten ptak to...." po kilku powtórzeniach wystarczy, że powiesz same nazwy - w myśl zasady, o której już pisałam "daj dziecku fakty, reguły zrozumie samo".

Słowo otuchy, czyli indywidualne podejście

I to co najlepsze, na końcu! 

Naczytałeś się już jak jest ciężko, a przecież to miała być zabawa. Nie ukrywam, pracy jest dużo! Ale to ma być zabawa, więc nie trzymaj się sztywno 10 kategorii, 3 razy dziennie: KAŻDEGO dnia. Trzymaj się żywotności kart i obserwuj dziecko, które chce żebyś wymieniał karty szybciej
U nas najczęściej "jeden obieg" trwa 2 dni. A zatem pokazujemy te 10 kategorii 3 razy w ciągu jednego obiegu, który trwa dwa dni. Wymieniamy karty i zaczynamy od nowa. 
Stworzyliśmy sobie niegdyś harmonogram, który zbiera nas "do kupy" kiedy dzień się rozlatuje. Wiadomo, czasem trzeba gdzieś wyjść, coś zrobić, dziecko jest w słabszym stanie, albo trwa akurat Apokalipsa i zwyczajnie nie zrealizuje się tego co się założyło. Aby się nie pogubić i zawsze wiedzieć, w którym jesteśmy miejscu, na naszej ścianie wisi nasz przyjaciel i podpowiada gdzie jesteśmy i co teraz. 

Nie wiem czy dobrze, że piszę o tym dopiero tutaj, ale mam nadzieję, że dobrnąłeś, bo to sprawa bardzo istotna. 
Pamiętając, że Twoje dziecko uczy się szybko i w końcu zaczyna się nudzić wymieniaj karty częściej, jeśli widzisz oznaki znużenia
My wprowadziliśmy bity kiedy Hania miała około 8 m-cy, jeśli dobrze pamiętam - teraz wymieniamy jej już 2 karty z każdej kategorii, a i tak już przymierzamy się do zwiększenia tej ilości. 
Skąd będziesz wiedział, że to ten moment? Dziecko, które do tej pory samo biegło zachwycone ulubionymi kategoriami, po dwóch czy trzech kartach odwraca wzrok i idzie się bawić. Nam Hania dała to dosadnie do zrozumienia - jej ulubionymi kategoriami były w tamtym czasie "wynalazcy" i "rasy psów", aż nagle przestało ją to ciekawić - było za mało nowej treści - gdy zwiększyliśmy tempo zachwyt na pstryknięcie palcami powrócił. Dziś sama siada na fotel i pokazuje na pudło z bitami! 

Pamiętaj też, że dziecko tak jak Ty czy ja ma prawo mieć zły dzień! Często o tym zapominamy. A jemu też doskwiera zmiana pogody, ciśnienie czy po prostu ma gorszy nastrój. 
Są takie dni, kiedy wszystko idzie źle i pozwól Wam na nie. Bądź systematyczny, ale nie uparty. Jeśli dziecko nie chce oglądać bitów, a jesteś pewien, że wszystko jest ok - otoczenie, tempo, atmosfera - po prostu odpuść. Wróć za godzinę lub jutro. 

Chciałabym podzielić się z Wami całym swoim doświadczeniem, niestety wiele myśli jest zbyt obszernych, a niektóre pchają się do głowy jednocześnie, wypychając te poprzednie.
👉Dlatego jeśli jakiegoś tematu nie wyczerpałam w zakresie bitów inteligencji, masz jakieś wątpliwości jak zacząć, albo już zacząłeś, ale borykasz się z jakimś kłopotem, napisz w komentarzu lub na naszej facebookowej grupie.

Zajrzyj także do spisu treści postów nt. metody Domana, by nic ważnego Ci nie umknęło.

A tymczasem do dzieła! Zabieraj się do pracy - przygotuj stertę ciekawych bitów i zacznijcie zabawę! Życzę Ci mnóstwa motywacji, determinacji i sił, bo to najfajniejsza zabawa, w jaką można się bawić. 
Powodzenia!

Od niedawna możesz kupić także gotowe bity inteligencji od nas.

I nie zapomnij podzielić się postem z przyjaciółmi.
👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇

Komentarze

  1. Dzień dobry. A jak kontrolujemy czy dzoecko zapamiętało dany bit? Kiedy dokladamy 11 i dalsze kategorie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry! W zgodzie z metodą nie kontrolujemy i nie sprawdzamy. My po długim czasie wymyśliliśmy sobie zabawę z bitami, a właściwie Hania sama ją nam zasugerowała. Jeśli dziecko jest chętne można próbować, ale nic na siłę. 11 bitu nie dokładamy, wymieniamy jeden najstarszy na nowy lub później dwa najstarsze na dwa nowe, itd., tak jak to opisałam w poście. Jeśli chodzi o więcej kategorii? W poście opisuję opcję z 10 kategoriami dziennie. Przy prezentacji bitów "stacjonarnie", a nie za pomocą komputera to duża ilość, ale oczywiście można dodawać dowolną ilość kategorii, tu nie ma ograniczeń. My po prostu wymienialiśmy jedną kategorię na nową, gdy ją wyczerpaliśmy, jak w przypadku np. województw lub gdy uznaliśmy, że już wystarczy bitów w danej kategorii, jak w przypadku owadów (w końcu jest ich niesamowita ilość, można pokazywać je bez końca). Zabawę z bitami można zobaczyć na YT: https://www.youtube.com/watch?v=yX5eLGP1WG4 lub na blogu: https://www.madrybobas.pl/2018/03/zabawa-z-bitami-inteligencji.html

      Usuń
  2. Na jakiej drukarce drukujecie i na jakim papierze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykły papier ksero ;) I zwyczajna drukarka Epson XP 215 ;)

      Usuń
  3. Dzień dobry. Trochę się pogubiłam. Jeśli mam 3 kategorie kart po 10 sztuk, czyli 30 i mam zacząć od razu od 30 kart i pokazywać je każde 3 razy dziennie? Ale nie muszę pokazywać po kolej każdą kategorię, chodzi mi o to czy na przykład rano pokazuje karty to mam pokazać wszystkie 3 kategorie czy mogę na przykład pokazać 1 a po 10 minutach drugą i trzecią ? I na następny dzień czy co drugi dzień mam już dołożyć jeszcze jedną nową kategorię z 10 kart , tak ? A 10 dni od początku pokazywania dziesiątej kategorii podniesiemy po jednej karcie z każdej kategorii na nową. Wiem że dużo pisze, ale wolę się upewnić przed początkiem przygody z butami ponieważ boję się zaszkodzić córce, bo brzmi to trochę przerażająco że mam jej w pierwszy dzień pokazać aż 30 nowych kart i to po 3 razy dziennie czy nie za dużo to dla takiej małej główki ( córka 13 miesięcy skończyła) no a u Pani to w ogóle malutenkie było dziecko. Nasza córka uwielbia książki i encyklopedie dlatego pomyśleliśmy o bitach. Nie mieliśmy czytania globalnego i matematyki ale bity chcemy spróbować. Dziękuję Pani za bloga, na prawdę chce się czytać i brać z Was przykład :) powodzenia i czekam na odpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry! 1 kategoria to np. psy, w tej kategorii powinno być 10 kart. I pokazuje Pani jedną taką kategorię 3 razy w ciągu dnia. Czyli pokazujemy np. koty, potem za jakiś czas psy, a potem np. ptaki. Nie trzeba naraz. Glenn Doman wręcz sugeruje półgodzinne przerwy między sesjami na początek, dopiero po jakimś czas "pozwala" je skrócić do 15 minut. My jednak z perspektywy czasu widzimy, że niekoniecznie trzeba się tego trzymać. W tym momencie są momenty kiedy Hani chce oglądać 2 czy 3 kategorie naraz. Jedna po drugiej. Ale Hania ewidentnie to lubi, nie zachęcam nikogo do pokazywania maluchowi na siłe jednego po drugim. Ale jeśli dziecko jest zainteresowane to nie widzę przeszkód. Doman zaleca jednak, by zawsze pokazywać nieco mniej niż chce dziecko, by rozbudzać zainteresowanie, by dziecko czekało na następne sesje z utęsknieniem ;) Ilość kart to wyłącznie problem organizacyjny dla rodzica. Dziecko przyjmuje to bezboleśnie ;) Ale trzeba obserwować, jeśli dziecku jednak się nie podoba, trzeba próbować zmienić formę prezentacji, dołożyć więcej emocji, zabaw, etc. I oczywiście nie można kurczowo trzymać się harmonogramu. Jeśli dziecko chce oglądać tylko 5 kart, niech ogląda 5, nie należy przymuszać, by wykonać harmonogram. A co do tego o czym Pani pisze - im mniejsze dziecko tym jest łatwiej, naprawdę ;) Potem już starszaki biegają, szaleją i nie mają tyle czasu na karty. Czytanie globalne także gorąco polecam! Przy małym nakładzie czasu można osiągnąć naprawdę fantastyczną formę stymulacji. Bardzo dziękujemy z miłe słowa! Zapraszam także do grupy na facebooku gdzie można poczytać różne pytania i porady :-)

      Usuń
  4. Dzień dobry,
    na początek chcę podziękować za super blog.
    Mam pytanie czy dzielicie się państwo zgromadzonymi już "fotografiami" (pliki do wydruku)? Gdzie najczęściej znajdujecie dobrej jakości zdjęcia? Nie wiem od czego zacząć kompletowanie kategorii :D
    Pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Zawsze miło je czytać ;) Niestety nie dzielimy się plikami, między innymi ze względu na prawa autorskie. Zdjęcia wyszukujemy w Google Grafika ;) kopiemy, kopiemy aż coś znajdziemy. Zaczynamy oczywiście od ustalenia czego szukamy. Jakie są najpopularniejsze gatunki czy, które są najciekawsze ;) Dzisiaj pokazywałam też bity, które mamy do sprzedania na naszym Fanpage'u zapraszam: https://bit.ly/2RT2Aax

      Usuń
    2. Dzień dobry. Od kilku dni zaczęliśmy pokazywać córce Bity inteligencji. Jej się bardzo podoba, tak że wymusza żeby jej pokazywać znowu i znowu. Czasem pokazuje jej te same bity 4-5 razy w ciągu jednej sesji. Zastanawiam się czy to nie za dużo i co z tym robić. Dziecko jest zachwycone, skupione, ale boję się że tak można przesadzić z ilością wiedzy. Co na ten temat pisał Doman? Dodam że jeden raz pograłysmy z nią z kartami i okazało się że już zna wszystkie ptaki z tych sesji. Nie wiem co z tym robić, trochę mnie przeraża tempo i ilość.
      Dodam że córka tydzień temu skończyła 14 miesięcy i uwielbia książki więc dużo już wie z nich A na bitach podajemy przeważnie nowe rzeczy i kilka które już zna. Gdzie ta granica której nie można przekraczać ?

      Usuń
    3. W moim odczuciu (pisze o tym także Doman) z ilością wiedzy nie można przesadzić ;) Zwłaszcza jeśli to dziecko się jej doprasza. Co do pokazywania kilkukrotnie tego samego Doman tego nie zalecał. Aby wzbudzać zainteresowanie dziecka sugerował przynajmniej 15 minut przerwy między sesjami i mieszanie pokazywanych zestawów, a po odpowiedniej ilości pokazań wymianę kart na nowe. Z mojego doświadczenia wynika, że dziecko zainteresowane chce oglądać naraz więcej i nie widzę powodu, by mu tego zabraniać. Z tym, że gdy Hania chce więcej kart pokazujemy inną kategorię. Nie pokazujemy tej samej kilkukrotnie za jednym podejściem. I rzeczywiście zachęcamy do przerwy. Np. Hania chętnie właśnie szuka bitów. Lub proponujemy po 1 czy 2 zestawach przerwę na inną zabawę, a do bitów wrócimy, by ta nieposkromiona ciekawość zbyt szybko nie wygasła - no i u nas trwa nadal. Co do tempa. Rozumiem, że Panią przeraża. Trzeba się z tym pogodzić. Doman także pisał o tym, że jedyny kłopot to dostarczanie nowych materiałów, bo dziecko nauczy się wszystkiego czego będziemy je uczyć. Potwierdzam także, że wykonywanie bitów w formie papierowej - nie zaś pokazywanych na komputerze, czego jestem przeciwniczką - jest na tyle absorbujące, że dostarczanie takiej ilości, by dziecko ciągle czegoś nie wiedziało jest trudne. My po prostu mamy tych kategorii dużo ( a może wcale nie dużo, zwykle trzymamy się 10) i wymieniamy po 3 pokazaniach jednego zestawu 2 lub 3 (w zależności od mocy przerobowych) karty w tym zestawie. Proszę też pamiętać, że nie zawsze jest tak różowo, bo niektóre kategorie najprawdopodobniej nie będą tak świetnie zapamiętywane. My również zauważamy takie, które właściwie Hania zapamiętuje po 1 czy 2 prezentacjach i takie, które potrzebują więcej . Ptaki też są u nas bardzo lubiane i chłonięte w zastraszającym tempie. Proszę się za bardzo nie przejmować, tylko po prostu tym bawić. Ile jesteście w stanie przygotować materiałów, tyle prezentujcie. W zabawie, z rozbudzaniem ciekawości. Moim zdaniem nie ma granicy w edukacyjnych zabawach z dzieckiem. A właściwie granica jest wtedy, kiedy dana aktywność przestaje być zabawą. Kiedy zaczyna się jakakolwiek presja, naciski to na pewno moment, w którym trzeba sobie powiedzieć "stop". W innym przypadku nie widzę przeszkód, by pokazywać tyle kart i tyle informacji, ile tylko zdołacie przygotować ;)

      Usuń

Prześlij komentarz