"Disney Uczy. Przygoda z Czytaniem. Elementarz" wyd. AMEET - recenzja

Elementarz wydawnictwa AMEET przeznaczony jest dla najróżniejszych małych odbiorców. Zarówno tych, którzy już znają literki, ale chcą poćwiczyć czytanie, jak i tych, którzy dopiero zaczynają zabawę w czytanie czy to metodą globalną, sylabową, czy analityczno - syntetyczną.
To co w tym elementarzu najfajniejsze to właśnie zabawa.
W końcu ulubieni bohaterowie Disneya zachęcą większość maluchów do przeżycia wspólnej przygody z czytaniem. 

"Disney uczy. Przygoda z czytaniem - elementarz" wyd. AMEET - recenzja

Jak to elementarze mają w zwyczaju początkowe strony przedstawiają bardzo proste zdania pojedyncze, by w dalszej części przechodzić w coraz bardziej skomplikowane teksty. 

👉Na lewym marginesie przedstawiona jest wprowadzana litera w czterech wariantach: małe i wielkie litery drukowane oraz małe i wielkie litery pisane. Oprócz tego naturalnie zaprezentowany został wyraz, rozpoczynający się od danej litery oraz jego ilustracja
Wyraz znów zapisany jest w dwóch wersjach - literami pisanymi i drukowanymi. Poza tym dziecko może zapoznać się z podziałem na głoski oraz sylaby. 

"Disney uczy. Przygoda z czytaniem - elementarz" wyd. AMEET - recenzja

👉Prawy margines natomiast przedstawia 3 ilustracje słów, w których wprowadzana litera występuje na początku, w środku i na końcu. 

👉 Aż do litery K w czytankach dwukolorowo zaznaczone są sylaby. 
Mnie niekoniecznie to pasuje, w końcu nauczyliśmy Hanię czytać metodą globalną. Obawiałam się więc, że będzie zwracać uwagę na taki zapis, nic takiego jednak nie miało miejsca. 
To co rzeczywiście mi przeszkadza przy lekturze Elementarza z Hanią to bardzo wyszukane, obcojęzyczne imiona. W końcu "Maui" to raczej mało intuicyjny wyraz do nauki czytania w języku polskim. Zdaję sobie jednak sprawę, że celem było umieszczenie w czytankach znanych bohaterów bajek, więc muszę ten drobiazg wybaczyć i zrzucić na całościowy zamysł książki.

"Disney uczy. Przygoda z czytaniem - elementarz" wyd. AMEET - recenzja

👉 Litery są wprowadzane "stopniując ich poziom trudności", a więc początkowo dziecko poznaje 24 podstawowe litery, następnie znaki diakrytyczne, czyli ą,ę, itd., w dalszej kolejności dwuznaki, a na końcu zmiękczenia oraz zmiękczenia dwuznaków, jak ci, si, dzi. 

"Disney uczy. Przygoda z czytaniem - elementarz" wyd. AMEET - recenzja


Oczywiście żadnego elementarza nie należy oceniać w kategorii porywających historyjek, w nim zebranych. 
Teksty skonstruowane są bowiem tak, by ćwiczyć wprowadzaną literę, a nie przekazywać wybitną, głęboką treść. 
Tak jest i w tym przypadku. Mimo tego i ku mojemu zdziwieniu Hania bardzo polubiła Elementarz i chętnie go czyta. Często czytankę za czytanką, dochodząc za jednym razem do połowy książki. 

👉 Ilustracje są rzecz jasna niczym wyjęte z disnejowskich produkcji, o czym świadczy sama nazwa serii i nie ma im czego zarzucić. 

Jest to zatem elementarz, który uprzyjemni chwile nauki niejednemu początkującemu czytelnikowi

Koniecznie zajrzyj również do książki "Nauka jest super", w  której superbohaterowie przedstawiają niesamowite ciekawostki ze świata nauki i technologii. A jeśli jesteś ciekawy jak nauczyliśmy Hanię czytać zajrzyj do postu opisującego metodę, którą podążamy. 


I jak zawsze podziel się recenzją z przyjaciółmi 😊
👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇

Komentarze