"Jak się rodzą dzieci?" Maria Teresa Zannin, Wyd. Bernardinum - recenzja


jak sie rodza dzieci bernardinum recenzja
„Skąd się biorą dzieci?” to pytanie, na które z lękiem przygotowuje się każdy rodzic, a zwykle i tak jesteśmy zaskoczeni, że padło właśnie teraz 😉

Dlatego pozycja „Jak się rodzą dzieci” jest jedną z tych, które mogą nam pomóc.💪 

Z pewnością zaspokoi początkową ciekawość i wątpliwości naszych maluchów i przygotuje grunt na zdobycie bardziej dosłownych, biologicznych informacji. 

Raczej dla starszaków niż maluchów, bo mamy tutaj sporo tekstu.




„Jak się rodzą dzieci” to książka niezwykle delikatna, a zarazem naprawdę merytoryczna. 
Ilustracje są urocze i to właśnie one nadają opowieści delikatności.

jak sie rodza dzieci bernardinum recenzja maria zannin

O czym jest książka chyba nie muszę tłumaczyć😊
Istotne jest jednak, że ta pozycja nie wymyśla zupełnie odległych metafor. Mimo całej subtelności, mamy tu prawdziwe określenia jajeczka i plemnika oraz opis ich złączenia.
Oczywiście nie wszystko jest tu precyzyjne – bo jak mogłoby być, jeśli kierujemy opowieść do maluszka, dlatego też mamy jajeczka, które przygotowują się w brzuszku mamy na „cudowną podróż do światła”. 
Ale w podróż może udać się tylko jedno - „Najbardziej lśniące i piękne jajeczko zostanie wybrane na to spotkanie.”
jak sie rodza dzieci  recenzja

I zostaje wybrane – ma na imię Alia, możecie domyślić się, że „w dwóch pokoikach taty” najsilniejszy okaże się plemnik o imieniu Nat. Widzicie już ten fantastyczny pomysł ukazania zapłodnienia dziecku?

„I nagle światło rozbłyska wszędzie i całe morze napełnia blaskiem. I wszystko wokoło ogarnia słoneczny kolor: bo w tym momencie zaczyna żyć Natalia”.
.
Kiedy już Natalia zostaje powołana do życia w opowieści pojawiają się rybki – co można by sobie jednak odpuścić i co uważam za pierwszy niewielki minus historii – cała reszta bardzo odpowiada rzeczywistym procesom, w sposób delikatny obrazując je dziecku.
Rybki natomiast nie wiem skąd się tu biorą i w jakim celu. W każdym razie są przyjaciółmi Natalii i bardzo cieszą się jej obecnością.

jak sie rodza dzieci bernardinum recenzja

Drugi minus to odwiedzające Natalię plemniki … I o ile pewnie dziecku nie bardzo będzie przeszkadzała wizja plemników rozmawiających z maluszkiem w brzuchu, to pomysł odwiedzania i obdarowywania Natalii jest już dla mnie niezrozumiały.

"Nieraz odwiedzają Natalię inne plemniki,
bo wiele o niej słyszały, i przynoszą jej
dary przygotowane przez mamę i tatę.
Zostają z nią trochę, łaskoczą, śpiewają
ciekawe kołysanki i wracają do siebie zadowolone."

jak sie rodza dzieci bernardinum recenzja  ksiazki dla dzieci

Naturalnie w pewnym momencie opowieści przychodzi moment, by Natalia opuściła rybki i wyruszyła na spotkanie z rodzicami.

Cała podróż na świat jest opisana oczami Natalii, w sposób niezwykle pozytywny, by zakończyć się wielkim zachwytem Natalii oraz szczęściem i wzruszeniem jej rodziców.

Historia chociaż ma dwa wyżej wspomniane mankamenty jest przyjemna i przedstawiona w sposób bardzo obrazowy.
Nie wiem czy odpowie na wszystkie pytania maluchów – pewnie zależy od wieku, w którym zaczną je zadawać – ale na pewno będzie stanowić świetny początek rozmów na „trudne tematy”.

U nas „Jak się rodzą dzieci” okazały się dużym wsparciem dla zobrazowania Hani co się dzieje w rosnącym brzuchu mamy, zanim Zosia przyszła na świat.
Mimo że w całości przeczytaliśmy ją dosłownie kilka razy – tekstu jest sporo i mimo wszystko nie jest to przecież historia trzymająca w napięciu – to ilustracje bardzo do Hani przemawiały i wyraźnie je polubiła.


Jeśli recenzja Ci się spodobała, podziel się nią proszę ze znajomymi😉
👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇

Komentarze