poniedziałek, 10 września 2018

„Chciejosztuczki” Adam Studziński, Wydawnictwo Dreams – recenzja

„Chciejosztuczki” Adam Studziński, Wydawnictwo Dreams – recenzja
Każdy z nas był z pewnością nie raz świadkiem histerii jakiegoś malca w markecie czy centrum handlowym, który w tym momencie musiał coś mieć – zabawkę, batonik, cokolwiek. 

Życzę sobie i Wam byśmy byli świadkami takich zachowań jak najrzadziej, a przede wszystkim bez udziału własnych dzieci.

Właśnie o tym są „Chciejosztuczki” - o oczywistościach, a może wcale nie? 

W każdym razie o tym, jak to się dzieje, że maluchy (i nie tylko) tak bardzo marzą o reklamowanych zabawkach i jak to się dzieje, że przeciętny konsument zostawia w sklepie zdecydowanie więcej pieniędzy niż planował, wychodząc z niego z rzeczami, których nie potrzebował.

A na końcu postu Konkurs, w którym możecie wygrać "Chciejosztuczki"! 

„Chciejosztuczki” Adam Studziński, Wydawnictwo Dreams – recenzja

„Chciejosztuczki” to książka, która zdecydowanie powinna pojawić się w każdym domu, zamieszkiwanym przez najmłodszych konsumentów
To pierwsza książka dla dzieci jaką widziałam, pokazująca zarazem wartość pieniądza i tłumacząca w bardzo prosty, zrozumiały dla maluchów sposób, sztuczki stosowane przez sprzedawców i marketerów. 
💲Sztuczki, które mają oczywiście na celu zwiększać ich dochody, a siać spustoszenie w naszych portfelach – chciejosztuczki.

„Chciejosztuczki” pokazują w bardzo przystępny sposób jak wygląda dziś konsumpcjonizm i jak silnie jest w stanie zawładnąć życiem wielu ludzi – wbrew pozorom nie dotyczy to przecież wyłącznie dzieci. Książka dosadnie obnaża zachowania ludzi i histerie dzieci, jednocześnie uświadamiając najmłodszym czytelnikom ich absurd. 
Odnoszę wrażenie, że po lekturze „Chciejosztuczek” dziecko samo zda sobie sprawę, że żadna zabawka i zachcianka nie jest warta krzyku czy płaczu.
„Chciejosztuczki” Adam Studziński, Wydawnictwo Dreams – recenzja

Jak to bywa w książkach dla dzieci musimy mieć historię, a nie suche slogany czy dane. 
Tutaj mamy sympatyczną, a chwilami trzymającą w napięciu opowieść o gnomie i Mani. Gnom ucieka z Chciejokorpu i nie chce już mieszać dzieciom w głowach. To właśnie on przekazuje Mani wszystkie sekretne informacje, za co inne chciejognomy chcą go dopaść.
Poza tym, że niekiedy dialogi między bohaterami są może zbyt oczywiste, narażając się nieco na sztuczność, fabule nie można niczego zarzucić.

👉Bardzo fajnym akcentem, na który chcę Wam zwrócić uwagę jest ocieplenie, a może nawet dodanie powagi wizerunkowi dozorcy w szkole. To właśnie dozorcę podaje Mania za przykład poważnej osoby, którą zna. To taka subtelność, wydająca mi się niezwykle sympatyczna i godna zaznaczenia.

A teraz pokrótce czego gnom Lesio nauczy dzieci?

💲Pokazuje, że dostawanie prezentów jest takie fajne, bo jest okazjonalne, gdyby miało miejsce każdego dnia, przestałoby cieszyć.
💲Ukazuje perspektywę „bogactwa”. Mania, tak jak wiele dzieci uważa, że „rodzice mają tyle pieniądzy”. Lesio tłumaczy jej, że wszystko co ją otacza kosztuje.

„Dlatego nawet jeżeli rodzice zarabiają dużo pieniędzy, to na przyjemności zostaje ich już niewiele”.

„Chciejosztuczki” Adam Studziński,  Dreams recenzja

💲Tłumaczy także najpopularniejsze chciejosztuczki:
  • iluzję promocji – przekreślone ceny, które tak naprawdę nigdy nie obowiązywały,
  • owczy pęd – chcemy czegoś, bo inni to mają,
  • reklamy z udziałem popularnych osób – mamy kupić produkt, by nasze życie było tak fantastyczne jak gwiazd czy sportowców,
  • ceny kończące się na „9”: 9 zł, 19 zł, 99zł, 9,99 zł, etc.
  • „wszystko od 5 zł”,
  • najdroższy asortyment ustawiany na wysokości wzroku konsumentów,
  • promocje kup 2, a trzeci dostaniesz gratis – w których tak czy inaczej zapłacimy za wszystkie produkty.
„Chciejosztuczki” Adam Studziński – recenzja

A to wszystko opisane jest w bardzo obrazowy sposób, na przykładach bliskich dziecku, łatwych do wyobrażenia.

💲Gnom Lesio podaje także 6 prostych wskazówek, o których dziecko powinno pamiętać na następnych zakupach, jak choćby to, że dodatki do produktów to nie prezenty (cena musi wzrosnąć) czy to, że „zwykłe” produkty bez bajkowych postaci, wcale nie są gorszej jakości.

„Chciejosztuczki” Adam Studziński, Wydawnictwo Dreams – recenzja

Jeżeli, więc Twoje dziecko histeryzuje w sklepach, a zakupy to dla Was udręka, koniecznie sięgnij po „Chciejosztuczki”. 
Polecam ją również dla rodziców maluchów, które jeszcze nie dorosły do tego, by zamieniać rutynowe zakupy w horror. Może dzięki tej książce sklepowe sceny grozy nie będą nigdy Waszym udziałem (mam nadzieję! - w końcu i u nas ten etap jest przyszłością😁)

Podsumowując „Chciejosztuczki” przypadły mi do gustu – są merytoryczne, pełne wartościowej treści, opakowane w przyjazne i zrozumiałe dla najmłodszych dzieci komunikaty.

💥A na naszym Fanpage'u do 17 września, możecie wygrać "Chciejosztuczki". Zajrzyjcie koniecznie! 😎 


Jeśli recenzja Ci się spodobała, a Chciejosztuczki wzbudziły Twoje zainteresowanie, podziel się proszę postem ze znajomymi.
👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇👇

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz