piątek, 6 kwietnia 2018

Matematyka dla dzieci metodą Domana: Etap III

Jeśli rozpocząłeś już przygodę z matematyką i masz za sobą etap I i II jesteś naprawdę na dobrej drodze. Zastanawiasz się pewnie czy to wszystko działa, zwłaszcza jeśli zacząłeś z niemowlakiem, który przecież Cię o tym nie poinformuje. 
Co więcej na każdym kroku czytasz, że sprawdzanie jest przeciwnikiem nauki, więc nawet ze starszakiem tego nie próbujesz. Jeśli już nie możesz doczekać się efektów Waszej wspólnej zabawy ten etap dostarczy Ci naprawdę wiele emocji. 
Ten etap jest również zrzuceniem kotwicy w przestrzeń matematyki, jaką znamy i jaka wydaje nam się "tą prawdziwą". Jest to rozbudowany etap, w którym możesz nauczyć malucha wszelkich tajników wiedzy matematycznej, nie skracaj go, nie przyspieszaj i nie omijaj cennych zagadnień. Popuść wodze kreatywności i ciesz się tym etapem tak długo, aż wyczerpiesz wszystkie znane Ci możliwości. 

Zanim zagłębisz się w rozbudowany III etap zobacz jak Hania radziła sobie na jego początku, gdy miała zaledwie 8 miesięcy - sama z nostalgią zerkam na te filmiki ;) Mam nadzieję, że dostarczy Ci to nieco motywacji do dalszych działań :) 


"Uczyć dziecko to przekazywać mu zachwycający dar. Sprawdzanie jego wiedzy jest jak żądanie za ten dar zapłaty" G. Doman



O co więc chodzi? Sprawdzać czy nie sprawdzać? 

Oczywiście na pierwszy rzut oka informacje wydawać mogą się sprzeczne, ale już spieszę z tłumaczeniem. 
Sprawdzanie jakie znamy to kartkówki z tabliczki mnożenia, ciągłe pytania o wynik, etc. Sprawdzanie jak już wiele razy wspominałam ma SPRAWDZIĆ czego uczeń nie wie - co do zasady wywołuje pewien stres czy napięcie. 
Tego natomiast mamy zamiar uniknąć - mamy świetnie się bawić! A dzieci kochają się uczyć, powinno to być więc łatwe. Co możemy zrobić?
Możemy, a nawet powinniśmy, dawać dzieciom okazję do wykorzystywania swoich umiejętności - do radości z własnych osiągnięć. Stawiajmy przed nimi problemy do rozwiązania, z którymi mogą się mierzyć gdy mają na to ochotę, bez presji i bez nacisku
Kiedy zaczynasz z niemowlęciem jest to nie tylko łatwe, ale przede wszystkim konieczne. Fantastyczne jest to, że nikt o zdrowych zmysłach nie każe kilku- czy kilkunasto- miesięcznemu dziecku recytować wyników, niestety często ten błąd pojawia się w przypadku nauki dzieci starszych, co często zaprzepaszcza szansę na powodzenie programu. 

Choć to słowo wstępu jest już dość długie, muszę dosadnie zaznaczyć, byś pamiętał o tym, by być wyluzowanym, odprężonym i radosnym. To jest połowa sukcesu - druga połowa to tempo i odpowiedni dla Twojego dziecka materiał, a więc zero nudy

Wyzwanie na początek


Kiedy już masz za sobą sporo sesji z działaniami matematycznymi, możesz zaproponować dziecku zabawę w wybieranie odpowiedniej karty
Na koniec sesji (3 równania z wynikiem) pokazujesz dziecku (niejako jako czwarte zadanie) dwie karty z kropkami (np. 14 i 32) i pytasz "Gdzie jest 32?". 
Jeśli malec ma ochotę pokaże, spojrzy lub powie, która karta jest właściwa. 
Pamiętaj o swojej postawie - to tylko zabawa, nie test - dziecko może mieć ochotę się bawić lub nie. To wcale nie oznacza, że czegoś nie wie, a nawet jeśli, to nie jest czas, żeby to weryfikować. 
Nie oczekuj jasnych i dynamicznych komunikatów - jeśli zaczynasz z naprawdę małym dzieckiem, ono dopiero uczy się tej zabawy, może spojrzy na właściwą kartę? A może uderzy w nią rączką? Doceń każdą reakcję! 
A jeśli jej nie ma? Doceń wspólny czas i świetną zabawę! Dziecko nie reaguje? Powiedz przysuwając bliżej właściwą kartę: "To jest 32, prawda?". Oboje jesteście wygranymi - świetnie się bawicie, jesteście radości i jesteście kolejny krok dalej na matematycznej ścieżce Twojego geniusza. 

Wprowadzanie "zadania" na koniec sesji sprawia, że są one ciekawsze, świeższe... Dziecko nigdy nie wie co będzie dalej i to jest najbardziej fascynujące
Często osoby, które nie znają dobrze metody lub którym umyka ten kluczowy fakt, nie chcą uwierzyć, że to takie łatwe, poddają się lub stwierdzają, że nauka dziecka wcale nie jest tylko przyjemnością, że to właściwie "ściema". A tak naprawdę kluczem jest właśnie "nowość" i brak nudy -  ile można patrzeć na te same kropki, a potem rozwiązywać takie same działania. Biorąc pod uwagę, że dzieci uczą się dużo szybciej niż my, dużo szybciej też się nudzą - to po naszej stronie jest zaspokojenie ich ciekawości i żądzy wiedzy. Jeśli nie nadążamy, wówczas pojawi się znużenie, zniechęcenie, może nawet zdenerwowanie .... Wtedy łatwo powiedzieć, że coś nie działa - podczas gdy jedynym co nie działa to brak dynamiki :) 

Kolejne zadanie


Aby więc w Twoich sesjach nie zabrakło tego najistotniejszego czynnika - zmiany, nowości, dynamiki, szybko będziesz musiał porzucić zadanie wybrania właściwej karty z kropkami. Szybko Twojemu maluchowi przestanie to wystarczać, teraz czas na poważną matematykę :) 
Zaczynamy więc rozwiązywanie równań. 
To właśnie moment, w którym będziecie bawić się tak jak my z Hanią na filmiku na samym początku postu. 
Pokazujesz 3 zwykłe równania z wynikiem, a na koniec czwarte, które daje okazję do wykazania się dziecku. Pamiętaj, że dzieci nie lubią odpowiadać ustnie (nie spotkałam również wielu dorosłych, którzy by to lubili), dlatego nawet jeśli bawisz się ze starszakiem zawsze dawaj dziecku karty do wyboru. 
Nadal więc pokazujesz 3 razy dziennie swoje sesje, teraz są to 3 różne równania plus jedno z okazją do pokazania wyniku przez dziecko. 

Idźmy krok dalej 


Teraz już nadchodzi magia
Musisz wiedzieć, że karty na tym etapie są potrzebne bardziej Tobie niż Twojemu dziecku. Ono już wie, że "22" to 22 kropki, a "5" to 5 kropek. Wie także, że jeśli doda te kropki otrzyma 27 kropek i nie potrzebuje tego "na piśmie". 
Dlatego kiedy masz za sobą wszystkie podstawowe działania i liczby do 100, możesz odłożyć karty i pokazywać sam wynik. 
Zdaję sobie sprawę, że może być to dla Ciebie niewyobrażalne, ale uwierz w siłę umysłu swojego dziecka! Teraz nie musisz bać się o tempo - w końcu szybciej mówimy niż pokazujemy karty. Teraz sesja może wyglądać tak: 




Przechodząc między jednym zadaniem a drugim cały czas obserwuj czy Twoje dziecko nie traci zainteresowania. Tak jak już wspominałam odczytywanie potrzeb malucha jest jedyną trudnością przy tej zabawie. Musisz wiedzieć czy Twoje dziecko już się znudziło, bo dane działania są zbyt proste i zbyt przewidywalne czy może wręcz przeciwnie - może nie jest jeszcze gotowe na 3-elementowe równania? Częściej jednak my rodzice posuwamy się zbyt wolno niż zbyt szybko, przynajmniej jak na oczekiwania naszych małych wulkanów energii. 

Kilka tygodni później


Pamiętaj, że nie możesz stać w miejscu. Jeśli robisz wszystko dobrze, Twoje dziecko jeszcze nie jest znudzone 3 - elementowymi działaniami. Poznaje ich 9 dziennie plus 3 razy dziennie ma okazję rozwiązać zadanie na koniec sesji. 
Drogi Rodzicu! Czas ruszyć dalej. Teraz, o ile nie zrobiłeś tego wcześniej - wiele rzeczy robimy intuicyjnie obserwując nasze dzieci - czas na coś jeszcze bardziej ekscytującego z punktu widzenia dziecka. Łączymy działania
Pokaż maluchowi równania, łączące w sobie dodawanie i odejmowanie oraz mnożenie i dzielenie. 
To daje szansę odkrycia niesamowitych zależności, o których pewnie sam niewiele myślałeś. Dodawanie i odejmowanie to właściwie to samo działanie tylko w różnej formie, podobnie dzielenie i mnożenie. Odejmowanie to bowiem dodanie danej liczby, tylko o ujemnej wartości. W końcu 10 - 6 to dokładnie to samo co - 6 + 10, podobnie 30 : 5 to to samo co pomnożenie 30 przez odwrotność pięciu, czyli jedną piątą. 
Oczywiście nie musisz i nie powinieneś tłumaczyć tych zasad dziecku - ono samo je zauważy na podstawie przedstawianych przez Ciebie faktów. 
Możesz natomiast teraz przedstawiać ciekawe równania w postaci: 65 - 15 + 21 = 71
 lub 100 : 5 x 2 = 40 . 
UWAGA! W tym miejscu nie mieszaj tych dwóch grup - nie łącz mnożenia i dzielenia z dodawaniem i odejmowaniem. Kolejność wykonywania działań to zasady, które będzie trzeba omówić na dalszych etapach nauki, na razie nie zaprzątajmy sobie tym głowy. 

I co dalej? 


Pamiętaj, po raz kolejny, że nie możesz stać w miejscu. Wymieszane działania 3 - elementowe to wciąż zabawa tylko na chwilę. Co możesz zrobić później? 
Przede wszystkim wprowadzić czwarty element - co również jest dla wielu dzieci bardzo zabawne i ekscytujące. U nas wyglądało to tak:



Na tym filmie Hania ma już 10 miesięcy, jak widzisz ten etap trochę trwa, a możliwości są nieskończone - nie ma się co spieszyć. 

My póki co nie bawiliśmy się w 5 czy 6 - elementowe równania gdy 4 - elementowe zostały opanowane. Poszliśmy w innym kierunku - najpierw zgodnie z sugestiami Domana, a następnie odkrywając kolejne działy matematyki. 
Zwróć uwagę, że jeśli dotrwałeś do tego momentu Twoje dziecko zna już przynajmniej liczby od 0 do 100 oraz podstawowe działania: dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie. 

Nie ma przed Wami żadnych granic. Możesz nauczyć dziecko wszystkiego

Jako że post ten wyszedł i tak długi - mam nadzieję, że dotrwałeś do końca - a i do przetrawienia jest dość dużo, kolejne propozycje jak uczyć dalszych matematycznych działów przedstawiać będę stopniowo w następnych postach. 
Jeśli jesteś ciekawy już teraz zajrzyj na nasz kanał, gdzie kilka matematycznych działów, już zaprezentowaliśmy, jak chociażby algebrę czy (chyba moje ulubione:)) ułamki


Słowo o tempie

Często spotykam się z pytaniami dotyczącymi prędkości pokazywanych treści. 
Dla dorosłych, uczonych w standardowy sposób jest nie do wyobrażenia, że można zapamiętywać czy uczyć się przy takiej prędkości. Dla naszych małych naukowców jest to natomiast prędkość idealna - prędkość, od której zależy niejednokrotnie czy maluch nie zanudzi się i nie ucieknie ;) 
Zarówno metoda Domana, jak i popularna na Wschodzie metoda Shichidy kładą nacisk na szybkie tempo. Makoto Shichida nawet jeszcze bardziej - u niego nie tylko "migawki" są bardzo dynamiczne, ale także szybciej dochodzi się do poziomu równań z samą kartą wyniku. 

Starałam się najbardziej dokładnie objaśnić ten rozbudowany etap - mam nadzieję, że cel został osiągnięty - jeśli jednak coś wydaje Ci się niejasne lub zwyczajnie coś nie pozwala Ci zacząć - śmiało pisz w komentarzu lub na naszym Fanpage'u
Subskrybuj także nasz kanał - filmiki zwykle rozwiewają masę wątpliwości związanych z przeprowadzaniem sesji czy wdrażaniem metody :) 

Dobrej zabawy i powodzenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz