Metoda Domana - zabawa w czytanie - czyli co dalej kiedy dotrzesz do końca programu czytania

metoda domana książki, metoda domana materiały do nauki czytania
Jak już pisałam w poście opisującym książki zgodne z metodą Domana, w pewnym momencie metoda, a zwłaszcza program czytania staje się sposobem życia. 
Przestajemy wykonywać sesje i zwyczajnie otaczamy się wyrazami, książkami i zabawą w czytanie. Tworzenie takiej ilości nowych książek, jakiej potrzebowałby nasz mały Geniusz jest jednak dla większości z nas niewykonalne - dzisiaj pokażę Wam więc nasz sposób na dalszy ciąg przygody z czytaniem, (poza książkami) a do tego znów pewien pomysł na sprawdzanie wiedzy w metodzie Domana, tak by każdy świetnie się bawił, a dziecko mogło rozwiązywać coraz to nowe, trudniejsze problemy. 

W moim odczuciu "program czytania" nigdy się nie kończy. 


Początkowo stymulujemy niemowlęciu wzrok, następnie uczymy pojedynczych wyrazów, by później pokazywać maluchowi proste i coraz bardziej złożone zdania. Zwieńczeniem mają być książki, które są książkami wyjątkowymi, bo przecież wykonanymi specjalnie dla naszej pociechy
Tak naprawdę celem metody Domana, a także każdej innej metody, która ma nauczyć dziecko czytać, jest właśnie ów nauka - rozszyfrowanie kodu liter. Czym bardziej proces ten postępuje, tym możliwości zabawy w czytanie jest więcej i więcej - aż w końcu wdrażacie je w każdą możliwą aktywność zupełnie intuicyjnie. 

Chciałabym zapewniać Hani taką ilość nowych książek, jakiej potrzebuje. Taki mały Geniusz potrzebowałby ich jednak kilku dziennie, a i tak domagałby się wciąż nowych. Szybko wymyśliliśmy więc alternatywę, która sprawdza się u nas rewelacyjnie od dawna - nowe wyrazy - całe mnóstwo nowych wyrazów!


Co to za wyrazy? 



Jak wiesz początkowe karty do nauki czytania są dużych rozmiarów i muszą prezentować dużą czcionkę. W pewnym momencie, ścieżka wzrokowa malucha, zwłaszcza jeśli jest tak silnie stymulowana, dojrzewa do zwykłej wielkości druku, a wówczas nasze możliwości stają się już całkowicie nieograniczone. O ile wcześniej tworzenie wielkich kart z dużymi wyrazami mogło stwarzać jakieś praktyczne czy logistyczne kłopoty, kiedy wzrok staje się dojrzalszy całkowicie one znikają. 
I tak... zaczęliśmy zmniejszać czcionkę, aż mogliśmy tworzyć setki nowych, małych wyrazów. 
Początkowo, jak już Wam pisałam były to nowe kategorie słów:
metoda domana książki, metoda domana materiały do nauki czytania
  • zaawansowane części ciała, nie tylko do nauki czytania, ale także do nauki wieloma zmysłami, a więc szukania ów miejsc, jak skroń, rzęsy, podbródek, etc. 
  • nazwy wszelkich przedmiotów w mieszkaniu, znów do nauki wielowymiarowej - poza tym, że uczyliśmy się słów, uczyliśmy się jak wygląda i gdzie jest tłuczek do mięsa, wałek czy blender. 
  • nowe zabawki i ubrania - zwłaszcza gdy zmieniała się pora roku i zamienialiśmy garderobę na "krótkie spodenki" czy "sandałki"
  • oczywiście nie możemy zapomnieć o nowych książkach tworzonych wg metody Domana, w których pojawiało się nowe słownictwo, wymagające uprzedniego pokazania.
W pewnym momencie nasze mieszkanie stało się jednak zbyt ciasne słowotwórczo zaczęliśmy, więc zwracać uwagę na słowa, których używamy, miejsca, w których bywamy, aż wreszcie sami tworzyć sytuacje do używania całkiem nowych słów, które najpierw pojawiały się na naszych kartach, a dopiero potem wkraczały do codziennych zdań. 

A kiedy brakuje nam pomysłów na nowe wyrazy - pamiętajcie, że zaczęliśmy naukę czytania metodą Domana, między 2 a 3 miesiącem życia Hani, obecnie kiedy ma miesięcy 20 zobaczyła już naprawdę setki, jeśli nie tysiące słów, pomysły mogą się kończyć - po prostu otwieramy książkę: "Encyklopedię szkolną", "Moją pierwszą encyklopedię" czy inne książki informacyjne dla starszaków, z których wyszukujemy słowa, jakich Hania jeszcze nie poznała. 
Ogromna ilość dostarczanych słów sprawia, że droga do "łamania kodu liter" jest prostsza, ciekawsza, a co ważne przebiega szybciej. To oczywiste - jeśli dziecko zobaczy 1000 kombinacji liter, a więc 1000 słów zamiast 100, rozszyfruje zasady 10 x szybciej

metoda domana książki, metoda domana materiały do nauki czytania

Co robimy z wyrazami? 

Już nie mamy sesji... U nas wyrazy leżą w widocznym miejscu, w zasięgu Hani i kiedy ma ochotę siadamy i oglądamy je, mieszamy, szukamy. Hania uwielbia kiedy pokazujemy jej jeden za drugim w bardzo szybkim, naprawdę szybkim, tempie - wówczas wyrazów może być kilkadziesiąt. Zwykle to my nie dajemy rady - Hania może tak wpatrywać się w swoje wyrazy wiele długich minut, przeskakując jeden po drugim, sekunda za sekundą.

Jak już Wam pisałam Hania uwielbia także zabawę w szukanie - dlatego też często dajemy jej możliwość rozwiązania problemów, czy też inaczej sprawdzania wiedzy w postaci znajdowania właściwych wyrazów. Tutaj możecie zobaczyć najświeższą zabawę :) 

Podobnie bawiliśmy się już od dawna. Tutaj mogliście oglądać jak wyszukiwała swoje wyrazy, gdy miała 15 miesięcy. 


Czytanie i metoda Domana w życiu codziennym 

Tak jak wspomniałam na samym początku metoda Domana, a może raczej rozwijanie dziecka, rozumienie tego w jaki sposób to robić, staje się sposobem na życie. Nic już nie jest takie jak wcześniej, jeśli wiesz, że Twoje półtoraroczne dziecko MOŻE i CHCE nauczyć się czytać. 

Co robimy poza zabawą czy pracą z materiałami do nauki czytania? 


  • czytamy TONĘ książek każdego dnia - Hania czyta przy każdej okazji, gdy tylko otwiera oczy przybiega z książką, podczas gdy my nie mamy jeszcze siły przeczytać słowa; czyta na nocniku; czyta czekając u lekarza czy podczas jedzenia, czytamy oczywiście przed zaśnięciem. To już nie jest zwykłe czytanie dziecku, bo Hania pokazuje palcem wyrazy, często przerywa i biegnie po inną książkę, w której wyszukuje ten wyraz, który akurat pokazała w czytanym przed chwilą opowiadaniu.  
  • bawimy się znikopisem - tak, zainwestowaliśmy w super znikopis, by Hania ćwiczyła rysowanie i pisanie, a jednak najbardziej ćwiczy .... czytanie! :) Najbardziej lubi kiedy piszemy jej i odczytujemy najbardziej wymyślne zdania. 
  • szukamy wyrazów i zdań... WSZĘDZIE. Idąc do lekarza czytamy wywieszone plakaty czy informacje, idąc na spacer czytamy nazwy ulic - podobnie jest z cyframi i liczbami - odczytujemy je wszędzie, na klatkach czy blokach, na kasach w markecie. Wystarczy się rozejrzeć, a tekst i cyfry są wszędzie - a to WSZĘDZIE to właśnie nasz materiał do nauki
Jako że nauka czytania metodą Domana jest chyba najbardziej popularna ze wszystkich domanowych aktywności jestem pewna, że wielu z Was dobrnęło do fantastycznego momentu, w którym tworzycie dzieciom książki i czerpiecie ogromną frajdę ze wspólnego czytania. Tym bardziej, mam nadzieję, że nasze powyższe propozycje i aktywności podsuną Wam pomysły na jeszcze bardziej efektywną i częstą zabawę w czytanie. 

Będzie mi bardzo miło kiedy podzielisz się tym postem z przyjaciółmi czy po prostu zostaniesz z nami na stałe subskrybując kanał czy Fanpage

I jak zawsze życzę Ci świetnej zabawy! 

Komentarze