poniedziałek, 16 października 2017

Jak nauczyć dziecko czytać - metoda Domana: przygotowanie do nauki


Po zapoznaniu się z poprzednimi artykułami, znasz już fundamenty działania mózgu Twojego malucha. Wiesz już jak wielkie są jego możliwości. Teraz skupimy się na tym co jeszcze musisz sobie uświadomić i zrobić, by zacząć wspaniałą przygodę, którą będzie nauka czytania Twojego dziecka.

Tylko zwycięstwo


Glenn Doman podkreśla jak wspaniałą grą jest nauka dziecka. Nie możesz popełnić bowiem za wielu błędów. To znaczy... możesz, ale to jedna z nielicznych zabaw czy gier, w której możesz tylko zyskać. Jak beznadziejny byś nie był w grę w naukę czytania, Ty i Twoje dziecko i tak zyskacie więcej niż jakbyś tego w ogóle nie robił. Co więcej, jeśli tylko naprawdę chcesz uczyć swoje dziecko, nie ma szans, żebyś był beznadziejny! :)
Zaczynajmy!


  1. Zacznij jak najszybciej.

O tym już pisałam. Glenn Doman pisze o tym, w każdej swojej książce - czym wcześniej zaczniesz tym będzie łatwiej. I Tobie i Twojemu dziecku. Przypomnę tylko, że roczne dziecko uczy się szybciej niż dwuletnie, dwuletnie szybciej niż trzyletnie i tak dalej. 
Co więcej, dziecko starsze jest bardziej wymagające. Pisałam już o tym tutaj. Niemowlakowi możesz pokazać tak dużo kart ile tylko będziesz chciał o dowolnej treści. Dla niego wszystko jest nowe i ciekawsze. Chodzące dziecko jest już bardziej samodzielne i bardziej wymagające. Mówiące dziecko zna już mnóstwo słów, tworzenie ciekawych dla niego kart będzie więc bardziej skomplikowane – słowa „mama”, „tata”, „miś” już nie wystarczą. 
A zatem jeśli masz możliwość zacząć od urodzenia, bo dopiero oczekujesz przyjścia na świat swojego dziecka – nie zastanawiaj się tylko zacznij przygotowania. Jeśli Twoje dziecko jest już biegającą iskierką, nie zwlekaj, zacznij jak najszybciej.

  1. RADOŚĆ i ENTUZJAZM!!!

To jest jedna z najważniejszych zasad! To właśnie dzięki niej, nie możesz być beznadziejny w tę grę. Jeśli jej nie czujesz, nie wierzysz w nią lub w możliwości dziecka, nie zaczynaj programu. Twoja postawa i głębokie przekonanie co do tego co robisz jest kluczowe. Dzieci widzą więcej niż nam dorosłym się wydaje. Wyczują każdy fałsz, każdą niepewność i nie będą czerpały radości, z czegoś do czego Ty sam się zmuszasz.
Kluczowe jest zatem Twoje podejście. Jeśli masz zły dzień, wszystko Cię wkurza i nie jesteś w stanie cieszyć się zabawą, odpuść. Odłóż program na później. Jeśli w Twoim życiu jest dużo stresu, zawirowań lub zdarzyło się coś dramatycznego, także odpuść i wróć do programu kiedy będziesz w stanie bawić się z dzieckiem w pełnej szczęśliwości. Radość i entuzjazm są fundamentami, które zadecydują o tym czy wytrwasz w realizacji programu oraz czy będzie on skuteczny.
  • Pamiętaj o radości dziecka!
    Jeśli dziecko jest chore, zmęczone, głodne, drażliwe – nie przeprowadzaj programu. Pamiętaj , że to zabawa. To absolutnie nie jest obowiązek. Dlatego nikt z nas nie lubił szkoły. Bez względu na wszystko trzeba było siedzieć i słuchać rzeczy nieciekawych, niepotrzebnych, nawet jeśli było nam smutno czy nieprzyjemnie, bolała głowa czy brzuch. Twoje dziecko ma się bawić nauką i kojarzyć ją wyłącznie ze szczęśliwością – dzięki temu w przyszłości samo będzie chciało poszerzać swoją wiedzę, bez Twojej pomocy.

  1. Nie pozwalaj sobie na mechaniczność.

To troszkę wiąże się z poprzednim punktem. Mimo że sesje mają być krótkie i szybkie, mają być też przyjemne. Staraj się więc nie brzmieć jak robot prezentujący kolejne słowa. Baw się słowami i zdaniami pokazywanymi Twojemu dziecku.
  1. ZAWSZE KOŃCZ ZANIM CHCE TEGO DZIECKO.

Według metody Domana, ta zasada jest zasadą nadrzędną. Moim zdaniem początkowo jest też bardzo trudną do zrealizowania, zwłaszcza jeśli masz do czynienia z bardzo żywotnym dzieckiem. Takim jest moja córka, co sprawia, że w ułamku sekundy coś przestaje ją interesować. A Ty musisz starać się skończyć sesję wcześniej. Staraj się nie zanudzać dziecka. Nuda jest grzechem największym w tej zabawie. Nie zmuszaj, nie nalegaj – to zabawa, która ma cieszyć Was oboje.
  1. ZERO NUDY

Postanowiłam stworzyć zbiorczy punkt, w tym miejscu bowiem możemy znaleźć trzy sprawy:
  • materiały
Powinieneś przygotować je dużo wcześniej. Doman pisze, że należy przygotować przynajmniej 200 słów, by móc ze spokojem zacząć program. Dlaczego? Twoje dziecko uczy się szybciej niż Ty jesteś w stanie tworzyć materiały. Widzę to bardzo dosadnie zwłaszcza teraz, kiedy Hania skończyła już rok i każdego dnia musimy wymieniać więcej materiałów, bo jedno nowe zdanie w zestawie już przestało wystarczać. Jeśli będziesz tworzyć materiały z dnia na dzień, będzie to dla Ciebie stresujące. Wreszcie nauka dziecka stanie się dla Ciebie smutnym obowiązkiem, nie zaś największą przyjemnością.
  • coś ciekawego
Pamiętaj cały czas, że Twoje dziecko uczy się naprawdę BARDZO szybko. Musisz obserować je i wymieniać materiały tak często jak okazuje znudzenie. Nie zamęczaj dziecka tymi samymi treściami, tylko dlatego, że nie zdążyłeś przygotować nowych. Zrób przerwę, jeśli tempo narzucone przez Twoje dziecko jest dla Ciebie nie do dogonienia. Zorganizuj nowe, ciekawe materiały i zacznij z pełną parą kontynuację programu. Nigdy także się nie cofaj i nie powtarzaj treści, na przykład po pewnej przerwie. Zacznij dokładnie tam gdzie skończyłeś.
  • szybkość i dynamika
Sesje muszą być szybkie i dynamiczne. Będę o tym wspominała nie raz, ponieważ zbyt wolne tempo zarówno wymiany materiałów, jak i ich pokazywania są moim zdaniem najczęstszymi powodami zniechęcania się dzieci. Zniechęcają się, bo się nudzą. Nudzą się, bo potrzebują czegoś, czego jeszcze się nie nauczyło, czegoś nowego i ciekawego.
Musisz pokazywać karty tak szybko jak tylko potrafisz i zasada ta będzie dotyczyła absolutnie każdej aktywności – czy to bitów inteligencji, kart do nauki czytania czy kart do nauki liczenia. Szybkość jest tu również kluczowa. Glenn Doman pisze, że niemal zawsze my dorośli robimy wszystko zbyt wolno dla dzieci.
W tym punkcie warto też zwrócić uwagę, na pewien stereotyp. Formalna edukacja, a także większość standardowo myślących rodziców, oczekuje od dziecka długotrwałego, bolesnego skupienia, by móc przyznać, że dziecko czegoś się uczyło lub nauczyło. Zerwij z tym sposobem myślenia. Absolutnie nie oczekuj od swojego dziecka długotrwałego wpatrywania się w materiały. Jest to bowiem najlepszy sposób żeby na zawsze zniechęcić je do jakiejkolwiek nauki.

    6. Dobra zabawa

Pamiętaj, że dla Twojego dziecka nauka jest świetną zabawą, najlepszą w jaką może się „bawić”. Jeśli tego nie zmienisz, będzie tak uważać przez całe swoje życie. Jeśli więc nie bawicie się świetnie, realizując program czytania, liczenia czy jakikolwiek inny, przerwij zabawę – coś robisz źle. Wszystkie wcześniejsze punkty prowadzą wyłącznie do tego, by nauka dla Twojego dziecka była nagrodą i przyjemnością, nie obowiązkiem czy karą.

  1. Pewność i wiara

Ten punkt jest pewnego rodzaju powieleniem informacji z punktu o radości. Uważam jednak, że jest to tak istotna sprawa, że chciałabym ją podwójnie podkreślić.


Jeśli z jakiegoś powodu nie wierzysz w możliwości Twojego dziecka, w ten program i metody, jeśli uważasz to za idiotyczne przedsięwzięcie – nie zmuszaj się. Tylko pewność, że nasze przedsięwzięcie ma sens czyni go skutecznym. Nie zaangażujesz się w pełni, jeśli nie uwierzysz, że twoje dziecko jest geniuszem i dzięki tobie może nim pozostać. Jeśli natomiast nie zaangażujesz się w pełni, moim zdaniem nic z tego nie będzie. Jeśli więc zgadzasz się tylko z częścią opisanych tu rzeczy, wdrażaj je w swój własny sposób – pamiętaj jednak robić tylko to co naprawdę czujesz i w co w pełni wierzysz.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz