Książki dla dzieci - Poznaję dźwięki! Vivaldi, Bach, Mozart

Ta pozycja jest pewną zapowiedzią kolejnej rubryki na naszym blogu, nad którą pracuję. Często pytacie o muzykę i sposób w jaki wdrażać ją w życie dziecka - dlatego już niedługo poznacie odpowiedzi na przynajmniej niektóre ze swoich pytań. 


W naszym domu muzyka jest wszechobecna. Hania zdecydowanie jest dzieckiem muzykalnym - choć czy są inne 😉 ? W odpowiednim środowisku chyba każdy malec lubi tańczyć, śpiewać i grać. 


Muzyka klasyczna w życiu Hani obecna jest w zasadzie od urodzenia, później coraz bardziej modyfikowaliśmy jej "otoczenie muzyczne", ale o tym szerzej będę rozwodzić się w dziale, o którym wspomniałam. 

Tutaj tylko krótko o świetnej pozycji, którą pokocha chyba każde dziecko. 
Książeczki muzyczne "Poznaję dźwięki!"
Na końcu posta znajdziesz zestawienie gdzie książki dostępne są najtaniej. 



To jedyna "hałasująca" propozycja jaką znajdziecie na blogu, zarówno dotychczas jak i (o ile nie odkryję czegoś równie fajnego) w przyszłości.
Jeśli jesteście z nami na bieżąco, wiecie, że wszelkie trąbiące, muczące i gadające książki czy zabawki zdecydowanie kłócą się z wybranym przeze mnie sposobem rozwijania Hani.

Tu jednak sytuacja jest wyjątkowa.
W środku każdej książeczki znajdujemy 6, wydaje mi się, że najpopularniejszych utworów danego kompozytora.


Kluczową zabawą jest wciskanie nutki, która włącza konkretną melodię.

Tutaj małe zastrzeżenie - kupując tę książkę, wyobrażałam sobie, że usłyszę cały utwór. Słyszymy jednak jego charakterystyczną część. Po namyśle stwierdzam, że to dobrze, bo w końcu które dziecko czekałoby nad książką, aż "przeleci" cały Koncert Brandenburski? 

Nie zrażajcie się jeśli Wasz malec jest naprawdę malutki - spokojnie możecie zakupić książkę i włączać kolejne utwory, nazywając je na głos. Z czasem będzie prawdopodobnie z radością obsługiwać książkę samodzielnie - co swoja drogą jest niezłym ćwiczeniem dla małych paluszków. 

Taka forma odsłuchiwania utworów może przywodzić na myśl słuchowe bity inteligencji. Są więc same plusy z jej wykorzystania. 

Poza muzyczną stroną, oczywiście książeczka posiada ilustracje. Nie mam wyrobionej opinii co do ich walorów estetyczno - artystycznych, niemniej "coś w nich jest". 

Pierwszym plusem bez wątpienia jest ilustracja instrumentów, które przodują w danym utworze. 

Drugi plus (przynajmniej w moim odczuciu tak jest) oddają one tempo i nastrój utworu.




Na końcu każdej książeczki mamy króciutką notkę biograficzną oraz mały bonus w postaci dodatkowej "nauki". W opcji z Vivaldim są to kolory, a Bach prezentuje nam instrumenty. 


Cała seria "Poznaję dźwięki" to także inne książki, jak "instrumenty", "pojazdy", etc. 
Jeśli chodzi o muzykę klasyczną dostępni są kompozytorzy: Vivaldi, Bach i Mozart. Tego ostatniego jeszcze nie posiadamy, gdy tylko się to zmieni to oczywiście podzielę się z Wami opinią i zdjęciami. 

Zachęcam Was do zakupu, zwłaszcza, jeśli w Waszym domu muzyka klasyczna nie jest obecna na co dzień. Pomijając niezliczone korzyści rozwojowe przyniosą dzieciom naprawdę masę radości! 

Beethoven


Bach


Vivaldi


Mozart



Dobrej zabawy! 

Komentarze

  1. My mamy Chopina Mozarta...tylko po francusku. Syn uwielbia! Cieszę się że będziemy mogli powiększyć kolekcję o nowych kompozytorów i to w języku polskim!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. a mogę zapytać o to jak nazywają się te książeczki? może uda mi się je kupić w jakieś księgarni internetowej... w PL Mozart i Chopin są niedostępne..

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jak w tytule: "Poznaję dźwięki" i tutaj nazwisko kompozytora. Chopina nie widziałam, Vivaldi dostępny jest choćby z linku pod artykułem, z Bachem widzę, że też jest jakiś problem chwilowo, Mozarta również nie dostałam, za to ostatnio udało nam się zakupić Beethovena, który w MM też jest dostępny - dodaję już link w poście :- )

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, planujecie opisać sposoby wdrażania muzyki w życie dzieci? Zastanawiam się jak to jest z wyrobieniem słuchu absolutnego u maluchów! Macie jakieś pozycje do zapoznania w tym temacie?? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Planować planujemy i planowaliśmy, ale moce przerobowe jedne, a muzyka to zdecydowanie dziedzina, na której znamy się najmniej ;) Także to co wprowadzamy i robimy w kwestii muzycznej to raczej wiedza mocno "internetowa" lub zaczerpnięta przy okazji pedagogiki Montessori czy właśnie Domana. Plany na zgłębienie tematu muzycznego są, ale doba jest tylko jedna, więc najpierw przedstawiamy to na czym znamy się najlepiej! :) Niemniej zapraszamy do śledzenia :)

      Usuń
  5. Nasza 19- miesięczna Tosia wręcz uwielbia swoją muzyczną książeczkę z Chopinem- mamy ją w wersji niemieckiej.Już szukałam w czeluściach internetu Mozarta i Vivaldiego, a tu niespodzianka! Podobne książeczki dostępne po polsku! Bardzo dobra rzecz. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Hania też do nich wraca choć ma je już kawał czasu ;) Również pozdrawiamy!

      Usuń

Prześlij komentarz